Podobno seria «Firebird» na temat podróży międzywymiarowych jest bardzo popularna za granicą, ale u nas w Polsce zbiera sporo negatywnych recenzji. A mnie, jak na przekór, pierwszy tom, czyli «Tysiąc odłamków ciebie», bardzo się podobał.

Pisałam już o tym nie raz, że sci-fi to moja ulubiona część fantastyki i lubię poznawać wizje pisarzy na temat naukowych wynalazków i kosmicznych podróży. Zazwyczaj mowa o podróżach międzyplanetarnych lub w czasie, ale z wędrowaniem między wymiarami spotykam się po raz pierwszy.

Kiedy Marguerite uratowała ojca i oczyściła Paula Markova z zarzutów popełnienia morderstwa, wszyscy sądzili, że koszmar, który sprowadził na nich Wyatt Conley, szef Triadu, wreszcie się skończył. Ale to dopiero początek tego, co wielka korporacja z Conleyem na czele szykuje. Kiedy dziewczyna, będąc podróżnikiem doskonałym, nie godzi się na współpracę z Triadem, zostaje do tego zmuszona w okrutny sposób – musi pozbierać odłamki duszy ukochanego porozrzucane po multiwszechświecie.

Pierwszy tom zakończył się dosyć łagodnie, bez żadnych cliffhangerów, nie było więc wiadomo, czego spodziewać się dalej, do czego dąży Conley. Nie spodziewałam się więc, że «Dziesięć tysięcy słońc nad tobą» będzie tak napakowane różnymi wydarzeniami oraz… niestety przekombinowane. Mam wrażenie, że tym razem Claudia Gray nieco popłynęła z wyobraźnią i w książce dzieje się za dużo. Wartka akcja jest ważna, ale kiedy autor zasypuje nas kolejnymi mocnymi i ważnymi faktami, można mieć nieco dość.

Podoba mi się, że Gray porusza w drugim tomie kwestie etyczne podróży między wymiarami, bo chociaż jej wizja jest bardzo ciekawa, jest też mocno niemoralna. Dobrowolne zajmowanie ciał swoich odpowiedników w różnych wszechświatach nie wydaje się czymś dobrym, zwłaszcza jeśli ma to później poważne konsekwencje. Jestem też ciekawa, jak dalej rozwinie się wątek przeznaczenia, które w pierwszym tomie było bardzo istotne, a tym razem autorka trochę tu namieszała.

Co zaś do wszechświatów… Cieszę się, że Marguerite postanowiła odwiedzić jeden ze znanych nam z pierwszego tomu wymiarów. Niestety pod względem nowych światów jest dosyć słabo i nie zachwycają one tak, jak w «Tysiącu odłamków ciebie». Oczywiście dobrze, że autorka pokazuje różne wizje, nie tylko te idealne, ale… Zabrakło mi bardziej fascynujących wymiarów.

Podsumowując: dużo bardziej podobał mi się pierwszy tom. Uważam, że drugi jest przekombinowany, ale ponieważ kończy się poważnym cliffangerem, nie mogę nie przeczytać trzeciego, aby dowiedzieć się, jak zakończy się historia Marguerite.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Jaguar

 

NA SKRÓTY

«Dziesięć tysięcy słońc nad tobą» to drugi tom serii «Firebird» o podróżach międzywymiarowych. Bardzo podoba mi się myśl, że istnieje wiele wszechświatów, a w każdym z nich mamy swojego odpowiednika, i pierwszy tom serii ogromnie mi się podobał, ale niestety drugi jest już mocno przekombinowany. Momentami byłam znużona wydarzeniami i kolejnymi problemami, ale są też dobre momenty, jak powrót do jednego z wymiarów znanego z pierwszej części. «Dziesięć tysięcy słońc nad tobą» kończy się mocnym cliffangerem i jestem bardzo ciekawa, jak autorka zakończy całą serię w trzecim tomie.