in Books

„Dwanaście prac Herkulesa” Agatha Christie

at

Robienie wszystkie na ostatnią chwilę to jedna z moich najgorszych wad. Nie bierzcie ze mnie przykładu. Sesja i pisanie pracy licencjackiej w toku, więc czasu na bloga prawie wcale. Na szczęście mam w zapasie jedną recenzję, na którą Was serdecznie zapraszam 🙂

DSC_2182

„Esencja stylu mistrzyni kryminału zamknięta w cyklu zgrabnych opowiadań z niezastąpionym Herkulesem Poirot w roli głównej.

Detektyw postanawia efektownie zakończyć karierę – stawia sobie za cel rozwiązanie dwunastu kryminalnych zagadek, z których każda ma związek z pracą jego mitycznego imiennika. Błyskotliwe dialogi, nieszablonowe postacie, angielski humor. Tuzin wciągających historii połączonych motywem z greckiej mitologii – dla fanów gatunku i miłośników kultury antycznej.”

Czwarta książka Christie w mojej kolekcji.  Tym razem nie mamy jednej wciągającej historii a dwanaście krótkich spraw, mających być uwieńczeniem wspaniałej kariery detektywistycznej Herkulesa Poirot. Nasz bohater, niczym jego mityczny imiennik, stawia sobie za zadanie rozwiązanie spraw, które będą w jakiś sposób nawiązywały do mitologicznych prac Herkulesa. I tak na przykład Lwem z Nemei okazuje się pekińczyk o imieniu Augustus a Bykiem Kreteńskim mężczyzna, który myśli, że jest chory psychicznie. Każda ze spraw jest inna. Mamy morderstwa, kradzieże, narkotyki, fałszerstwa, próby wyłudzenia pieniędzy itd. Poirot nie ma czasu się nudzić, a my nie mamy czasu przyzwyczaić się do konkretnych bohaterów, gdyż każda historia trwa 25-30 stron.

Co najbardziej podoba mi się w książkach Christie a niekiedy zaskakuje? Subtelny humor. Nawet, kiedy Poirot rozwiązuje zagadkę morderstwa, pisarka nie daje nam pogrążyć się w sprawie i rozładowuje napięcie jakimś komizmem. „Dwunastu prac Herkulesa” nie zaliczę jednak do ulubionych książek ten pisarki. Historie były zbyt krótkie, przez co zanim przyzwyczaiłam się do bohaterów, zagadka była już rozwiązana. Uniemożliwia to wciągnięcie się w historię i zabiera ten dreszczyk emocji w rozwiązywaniu sprawy. Dużo bardziej odpowiadają mi wielostronicowe kryminały poświęcone tylko jednej sprawie.  Nie twierdzę jednak, że recenzowana książka jest zła. Jest bardzo dobra, jak wszystkie kryminały Agathy Christie, które miałam możliwość do tej pory przeczytać. Jednak porównując ten zbiór przygód Herkulesa Poirot a „Przygody Sherlocka Holmesa” Conan Doyle’a, które mają podobną formę (recenzja tu), przyznam, że dużo bardziej wciągnęła mnie książka Doyle’a.

Myślę, że warto sięgnąć po „Dwanaście prac Herkulesa”, ale trochę później, kiedy już zapoznamy się z lepszymi książkami Christie i lepiej poznamy detektywa Poirot.

Werdykt: TO READ

Marth