Kiedy ogłoszono Olgę Tokarczuk laureatką Nobla za rok 2018 w kategorii literatura, Polacy (ale nie tylko) masowo ruszyli do księgarń, czy to stacjonarnych, czy internetowych, wykupując jej książki w kilka godzin. Czy już je przeczytali?

Prasa, telewizja, media społecznościowe – nagle wszędzie zrobiło się pełno Olgi Tokarczuk i jej twórczości, co oczywiście jest zjawiskiem jak najbardziej oczywistym. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu szum jednak zaczął przycichać. A teraz, już na spokojnie, Miesięcznik ZNAK wraca do naszej noblistki i to właśnie jej poświęcił kwietniowy temat numeru. Co w nim znajdziecie? Zaraz wam zdradzę, ale najpierw…

Olga Tokarczuk i ja – historia pewnej znajomości

Po twórczość Tokarczuk sięgnęłam zupełnie przypadkiem i jeszcze bardziej nieplanowanie. Na któreś święta dostałam «Księgi Jakubowe». Całe szczęście, że było to przed czasami mojego zaangażowania w bookstagram, bo nie wiem, kiedy teraz znalazłabym czas na tak opasłe tomiszcze. Ale wtedy po prostu zaczęłam tę książkę podczytywać wieczorami, zupełnie nieświadoma, co mnie czeka. Początek nie był łatwy, ciężko było mi zapamiętać wszystkich bohaterów i lektura szła mi bardzo powolnie, ale im dalej, tym lepiej, aż wreszcie zupełnie w tej powieści przepadłam, a mój zachwyt nie miał granic. Nie przesadzam. Byłam oczarowana nie tylko treścią, ale i stroną edytorską «Ksiąg». Myślę, że właśnie z tego drugiego powodu oraz tego, że to tak opasła powieść, byłam w stanie przelać choć trochę swoich wrażeń z lektury na bloga w postaci krótkiego wpisu. 

Po kilku latach sięgnęłam jeszcze po «Biegunów» i «Podróż ludzi Księgi», ale w obydwu przypadkach nie czułam się już na siłach, żeby cokolwiek treściwego o tych książkach napisać. Zwyczajnie nie byłam w stanie przelać na papier swoich myśli i ułożyć je w logiczną całość. I żeby było jasne – mówię tutaj o zachwycie i podziwie, ale też pewnej konsternacji. Wiecie, czasem lepiej sobie odpuścić, niż napisać, że dana książka jest fajna. To tyle słowem (przydługiego) wstępu.

Duchowe światy Olgi Tokarczuk, Miesięcznik ZNAK

Duchowe światy Olgi Tokarczuk

Cały kwietniowy numer ma około 120 stron, a 1/3 z nich poświęcona jest właśnie Oldze Tokarczuk i jej twórczości. Znajdziecie tu m.in. 3 artykuły, które tę twórczość dogłębnie analizują i rozkładają ją niemalże na elementy pierwsze. Ich lektura nie zawsze była dla mnie łatwa, wymagała pełnego skupienia, ale teksty Elizy Kąckiej, Anny Marchewki i Zbigniewa Mikołejko pokazały mi twórczość naszej noblistki od strony, do której sama bym nie doszła jako zwykła czytelniczka

Oprócz tego dostajemy przekrój twórczości literackiej Tokarczuk, to jest wykaz wszystkich jej książek w chronologicznej kolejności ich wydania z krótkimi opisami, czego możemy spodziewać się po danych tytułach. Dzięki niemu wiem teraz, które powieści chcę przeczytać w pierwszej kolejności, które z tych nieprzeczytanych jeszcze tytułów koniecznie muszę nadrobić. Problem jest taki, że jest ich sporo i właściwie wszystkie ciekawią mnie tak samo. 

W ZNAKu przeczytacie też, co o twórczości polskiej noblistki myśli tłumaczka jej powieści na język angielski, Antonia Lloyd-Jones, niemiecki wydawca Tokarczuk zdradza, jak wyglądał odbiór jej dzieł w Niemczech w okresie przed i po ogłoszeniu ją laureatką Nagrody Nobla, a także tekst ukraińskiej pisarki Oksany Zabużko na temat jej pierwszego spotkania z piórem Olgi Tokarczuk.

Duchowe światy Olgi Tokarczuk, Miesięcznik ZNAK

Prawdziwą wisienką na torcie, i jestem pewna, że nie przesadzam z tym określeniem, jest przedruk tekstu napisanego przez Tokarczuk do jednego z numerów Miesięcznika ZNAK opublikowanych w 2017 roku. Zaczyna się niewinnie, bo od wyznania, że pisarka wychowała się na książkach Juliusza Verne’a. Tym wstępem przechodzimy do tematu podróży ludzi zachodu. Jest to tekst bardzo krytyczny i zdecydowanie dający do myślenia. Umocnił mnie też w kilku przekonaniach, których nabrałam po lekturze m.in. reportażu na temat meksykańskich kobiet «No pasa nada! Nic się nie dzieje» Beaty Kowalik.

A co potem?

Twórczość Olgi Tokarczuk i sama postać naszej noblistki jest tematem numeru, ale w kwietniowym wydaniu Miesięcznika ZNAK znajdziecie też ciekawe rozwinięcie innych zagadnień. Agnieszka Zielonka przybliża nam kwestię nielegalnych emigrantów na Bałkanach; kilka tekstów poświęconych jest postaci ks. Tomáša Halíka, a pozostając jeszcze w temacie literackiej Nagrody Nobla, Maciej Topolski, Józef Kwaterko, Krzysztof Jarosz, Elżbieta Żak i Katarzyna Sarek przybliżają sylwetki pisarek mało znanych w Polsce, które mają szansę na Nobla w przyszłych latach.

Miesięcznik ZNAK możecie kupić TUTAJ w wersji papierowej albo elektronicznej. Ja sama czytałam najnowszy numer właśnie w tej drugiej i z ręką na sercu polecam tę opcję.

 

*wpis powstał we współpracy w Miesięcznikiem ZNAK