Na Instagramie pytałam was, czy lubicie, kiedy autor jest porównywany do innego, znanego pisarza. Większość z was odpowiedziała negatywnie, ja też nie lubię tego zabiegu, bo może się okazać krzywdą dla kogoś nie mniej utalentowanego

Drugi King? Druga Jojo Moyes? Wydawnictwo Znak w nieco subtelniejszy sposób wykorzystało ten zabieg marketingowy, bo powieść Catherine Isaac, choć do niczego nie jest porównywana, to w pewien sposób została powiązana z hitowym «Zanim się pojawiłeś». Czy było to potrzebne?

Zabieg marketingowy na wagę złota

Powieść Jojo Moyes, która doczekała się ekranizacji, skradła serca milionów czytelniczek na całym świecie i tysiące w Polsce. Jestem pewna, że niejedna z nas szukała czegoś w podobnych klimatach, co wykorzystało właśnie wydawnictwo. Nie dość, że okładka stylistyką nawiązuje do polskich wydań książek Moyes, to możemy przeczytać jeszcze blurba The Sunday Times: “(…) Jeśli podobało wam się «Zanim się pojawiłeś» (…), to na pewno pokochacie «Francuskie lato». Do tej pory nie wiem, czy to udany zabieg marketingowy, czy nie. Czy nie rodzi oczekiwań, które mogą zniszczyć nam lekturę?

Francuskie lato - Catherine Isaac

Drugie «Zanim się pojawiłeś»?

W przypadku Catherine Isaac, jej «Francuskie lato» mogłoby obronić się samo, bo właściwie niewiele ma wspólnego ze wspomnianą książką Jojo. Ja dostrzegam dwa podobieństwa: humor wynikający z nieporadności głównej bohaterki i ciężka choroba. Ok, trzy, bo dodać do tego trzeba narrację pierwszoosobową w wykonaniu Jess. To dobra książka, ale porównywanie jej do twórczości Moyes może tworzyć nierealne oczekiwania i w efekcie skończyć się zawodem. Ja do tej rekomendacji podeszłam na luzie i nie zawiodłam się na powieści Isaac, ale widzę też pewne niedociągnięcia.  

Nie popłaczecie przy tej książce

Autorka porusza temat poważnej choroby w dosyć lekki sposób, ale jednocześnie nie da się nie odczuć tego, co wisi nad Jess. Podobna mi się, że nie jest to powieść smutna, przy której się płacze, a wątek choroby przytłacza. Nie jest to też historia super lekka i błaha. Może to romans, jakich wiele, ale z przesłaniem i… na pewno może być swego rodzaju podporą dla ludzi, którzy usłyszeli taką diagnozę, jak główna bohaterka. Bardzo przyjemnie czytało mi się tę książkę, chociaż momentami raziła mnie banalność niektórych dialogów i silenie się na humor, kiedy zamiast się śmiać, szukałam szklanki z wodą. Nie od razu byłam przekonana do narracji pierwszoplanowej, początkowo trochę mnie zaskoczyła, ale przyzwyczajałam się z biegiem stron i ostatecznie stwierdziłam, że pasuje ona do tej historii.

Francuskie lato - Catherine Isaac

Podsumowując

«Francuskie lato» to taka idealnie wakacyjna lektura, w sam raz na urlop. Niby ma ten ciężki wątek dotyczący choroby, ale mimo wszystko czyta się ją szybko i nie wsiada tak na psychikę, jak powieści w podobnym stylu. Nie spodziewajcie się drugiego «Zanim się pojawiłeś», to nie jest Jojo Moyes. To po prostu Catherine Isaac i niepotrzebne są porównywania.

Bibliofilem być recenzje książek

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

 

NA SKRÓTY

«Francuskie lato» Catherine Isaac porównywane jest do twórczości Jojo Moyes, ale chociaż ten zabieg marketingowy może przyczynić się do zainteresowania książką, może też powodować wygórowane oczekiwania, a książka broni się sama. Isaac porusza w niej wątek poważnej choroby, ale robi to w sposób lekki, nie przytłaczając tym czytelnika i nie doprowadzając go do łez. Powieść czyta się bardzo przyjemnie, choć autorka nie ustrzegła się banalnych dialogów i momentami suchego humoru. To lektura w sam raz na urlop.