in Books, Literatura młodzieżowa

„Diabolika” – S.J.Kincaid

at
diabolika-s-j-kincaid

Ten miesiąc to w moim przypadku zdecydowanie miesiąc fantastyki młodzieżowej. Jak nigdy nie sięgałam po tego typu książki, tak «Diabolika» jest już trzecim tytułem w tym gatunku. Jeszcze przed premierą spotkałam się z kilkoma zachwytami odnośnie powieści S.J.Kincaid, więc byłam ogromnie ciekawa, co ta historia ma w sobie takiego wyjątkowego. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, ale liczne pozytywne recenzje sprawiły, że moje wymagania co do «Diaboliki» nieco wzrosły. Czy Kincaid daje radę?   

Nemezis jest diaboliką, istotą humanoidalną, zaprogramowaną, aby chronić jednego człowieka – Sydonię Impirian. Dla niej gotowa jest zrobić wszystko. Bez niej jej istnienie przestaje mieć sens. Ale czy na pewno? Kiedy senator von Impirian, ojciec Sydonii, podpada cesarzowi imperium, dziewczyna zostaje zmuszona udać się przed oblicze władcy. Ma trzy miesiące na przygotowanie do podróży, co daje czas jej matce na uknucie pewnej intrygi. Matriarchini obawia się, że wizyta jej córki na dworze cesarza równa się jej śmierci, dlatego postanawia zamiast niej wysłać Nemezis. Diabolika musi nauczyć się, obcych dla niej, zachowań charakterystycznych dla ludzi, aby móc podszywasz się pod przyszłą senatorkę von Impirian. Zadanie trudne, ale czy niewykonalne? Pobyt na Chryzantemum będzie prawdziwym sprawdzianem lojalności oraz umiejętności dopasowania się do nowego otoczenia. Wszystko może się popsuć, gdy cesarz odkrywa karty i pokazuje prawdziwy cel pobytu młodych członków grandecji na swoim dworze. Nemezis będzie musiała zmierzyć się z nowym zadaniem, a udawanie człowieka okaże się być coraz trudniejsze. Na dodatek na jej drodze stanie Tyrus Domitrian, pierwszy następca cesarza…

Nie jestem znawczynią młodzieżowek, ale mam wrażenie, że pisarze coraz chętniej kreują przed nami dystopie: ludzkość zmierzająca do upadku, elity dbające jedynie o swoje wygody, próbujące zyskać całkowitą władzę nad poddanymi poprzez obniżanie ich poziomu życia – coraz wyższe podatki, bieda, brak możliwości kształcenia się. Niby następuje ogromny rozwój technologii, ale to tylko jeszcze bardziej pogrąża cywilizację. Nie inaczej jest w «Diabolice». Istoty humanoidalne mają ułatwić życie ludziom, ale chociaż robione na ich podobieństwo, traktowane są jak zwykłe sprzęty domowe bez uczuć. Nemezis początkowo jest taka sama. Jej związek z Sydonią został zaprogramowany. Donia jednak za wszelką cenę chce pokazać jej, że jest inaczej; że łączące je uczucie to również świadomy wybór diaboliki, a jej samej bliżej do człowieka niż maszyny. Dopiero pobyt na Chryzantemum pozwala Nemezis skonfrontować rzeczywistość z tym, co chciała uświadomić jej młoda Impirianka.

To, co podoba mi się najbardziej w tej historii, to niejednoznaczność głównych bohaterów. Nemezis została zaprojektowana jako morderczyni, mająca bronić swojej właścicielki, jednak pobyt na dworze cesarza pomaga jej odkryć inną naturę. Diabolika uczy się tam nie tylko zachowywać jak człowiek, ale również czuć to co on: smutek, żal, miłość. Tyrus, początkowo pokazywany jako szaleniec, z czasem okazuje się wybitnym strategiem. Jego relacje z Nemezis miały być tylko umową, ale przeradzają się w coś więcej. Czy jednak na pewno? Czy nie zostaliśmy oszukani przez niego, tak jak jego babka manipulowała synem, wnukiem i nami przez cały czas?

Bardzo podoba mi się zakończenie pozostawiające pewne niedopowiedzenia. Kiedy już jesteśmy pewni, że Tyrus jest tym dobrym, jego uczucia są szczere i chce dla Nemezis jak najlepiej, nasza wiara zostaje poważnie zachwiana. Denerwowało mnie, że tak łatwo w diabolice podszywającej się pod Sydonię wzbudzić wątpliwości, ale przyłapałam się na tym, że sama nie wiem, komu ostatecznie mam wierzyć. I za to ogromny plus dla autorki.

Ale żeby nie było tak różowo, nie jestem tak zupełnie zachwycona powieścią Kincaid. Podoba mi się idea diabolik, imperium itd., lubię Nemezis (po zakończeniu sama nie wiem, czy nadal lubię Tyrusa), ale czegoś mi zabrakło. Nie zachwyciła mnie ona aż tak, jak na to liczyłam. Czytało mi się ją bardzo szybko i nawet mnie wciągnęła, ale nie złapała mnie za serce. Prawdziwa Sydonia najczęściej mnie irytowała, chociaż jest chyba najbardziej pozytywną postacią w książce. Może to styl pisarki? Może sposób opowiedzenia tej historii? Sama nie wiem.

«Diabolika» to ciekawa powieść fantastyczna i jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Nemezis i Tyrusa.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwartemu i Moondrive

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Uwielbiam czytać Twoje recenzje 🙂 czarujesz słowem Kochana ♡ ja czytałam Diabolike jak jeszcze nie było o niej takiego rozgłosu i mi się bardzo podobała 🙂

    • Marta Korytkowska

      Bardzo się cieszę, że moje recenzje Ci się podobają <3

  • Oj prawdziwa Sydonia naprawdę działała mi na nerwy. Tyrusa bardzo lubię, Nemezis także co jest dużym sukcesem, bo jakoś zazwyczaj w dystopiach główne bohaterki tylko mnie irytują 😉
    Pozytywnie zaskoczyłam się tą pozycją, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnęłam po coś z tego gatunku i się nie rozczarowałam. Ta książka była co prawda trochę schematyczna, ale jednak miała w sobie coś nowego, chociaż zdecydowanie nie jestem zwolenniczką kontynuacji. Mam wrażenie że każda kontynuowana dystopia z kolejnym tomem spada coraz bliżej dna :/

    • Marta Korytkowska

      Jestem ciekawa, jak będzie w przypadku tej serii 🙂