in Books, Literatura popularnonaukowa

„Czyje jest nasze życie?” – Olga Drenda, Bartłomiej Dobroczyński

at
czyje-jest-nasze-zycie-olga-drenda-bartlomiej-dobroczynski

Po tomach romansów i niewymagających myślenia książek przychodzi czas, kiedy człowiek potrzebuje czegoś ambitniejszego, jakiejś pożywki intelektualnej. Z pomocą przyszedł mi Miesięcznik Znak i ich ostatnio wydana nowość – «Czyje jest nasze życie?», zapis rozmowy Olgi Drendy i Bartłomieja Dobroczyńskiego.

Lubię czytać inteligentne rozmowy wykształconych i obytych w świecie ludzi, ale nazwiska autorów wspomnianej książki właściwie nic mi nie mówiły. Z informacji na tylnej stronie okładki i na skrzydełku możemy się dowiedzieć, że Olga Drenda jest etnolożką i antropolożką kultury, zaś Batłomiej Dobroczyński – psychologiem i historykiem psychoanalizy. Takie wykształcenie musi  zapowiadać ciekawą rozmowę, poruszającą ambitne tematy. Niekiedy niestety aż za ambitne.

To nie jest książka dla każdego. Mimo 25 lat na karku, wieloletniej edukacji, masy przeczytanych książek i obejrzanych filmów, bardzo często nie mogłam się połapać w poruszanym wątku. Autorzy książki niejednokrotnie używają trudnego słownictwa, przez co, mimo usilnych starań, nie byłam w stanie wszystkiego zrozumieć i po prostu odpływałam, przelatując oczami przez kolejne fragmenty bez większej świadomości. Po lekturze poważnie zastanawiam się, czy to nie mój poziom czy najzwyczajniej w świecie jestem głupia, i przyznam, że skłaniam się nieco ku temu drugiemu…

Żeby nie było, trafiały się też rozdziały, które czytałam z fascynacją, ale i przygnębieniem. Drenda i Dobroczyński poruszają trudne tematy i świat w ich oczach nie wygląda zbyt dobrze. Muszę jednak podkreślić, że «Czyje jest nasze życie?» nie jest książką dla każdego i trafiając w nieodpowiednie ręce, może zostać źle oceniona. To książka dla osób dobrze wykształconych, które lubią rozmowy filozoficzne, lubią ambitne tematy, nie mają problemu z bardziej naukowym słownictwem.

Muszę się jeszcze przyczepić do okładki, nie mogę niestety jej przemilczeć. Czemu ona jest tak brzydka? Czy redaktorzy naprawdę tego nie widzą? Grafika sugeruje mi bardziej jakąś podejrzaną lekturę dla członków sekty niż inteligentną rozmowę dwóch wykształconych osób. Jako że bardzo często wybieram książki za sprawą pięknej okładki, tę zdecydowanie ominęłabym szerokim łukiem. 

 

 

Recenzję tym razem pozostawię bez werdyktu.

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Miesięcznik Znak

 

«Czyje jest nasze życie?» Olgi Drendy i Bartłomieja Dobroczyńskiego to dość specyficzna książka i nie każdy się w niej odnajdzie. Autorzy poruszają łatwiejsze i trudniejsze tematy, używając niejednokrotnie trudnego, naukowego słownictwa. Miałam problemy ze zrozumieniem wszystkiego i zdarzało mi się odpływać, czytając kolejne akapity bez świadomości, co właściwie czytam. To zdecydowanie lektura dla dobrze wykształconych ludzi, którzy lubią filozofię i poważne rozmowy o świecie.

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Olga

    Dziękuję za opinię – dała mi do myślenia, bo książkę pisaliśmy z przekonaniem, że chcemy, żeby była przystępna i w miarę na luzie, a nie akademicka. Ale może czasami trudno jest się odkleić od starych nawyków!

    • Kilka tematów naprawdę mnie zafascynowało, ale tej „akademickości” nie do końca udało się Państwu uniknąć. Nie oznacza to jednak, że to mankament książki. Myślę, że bardziej trafi ona do dojrzałych czytelników 🙂
      Dziękuję za komentarz!