Chociaż nie szaleję na punkcie Japonii, kultura tego kraju niezwykle mnie fascynuje i bardzo chętnie sięgam po książki czy filmy w tej tematyce (co niestety zdarza się stanowczo za rzadko). Nie mogłam więc przepuścić wyjątkowej pozycji od wydawnictwa Insignis.

Tytuł może brzmieć dla niektórych trochę podejrzanie. Kąpiele leśne? Do czego to dochodzi, że ludzie chcą się kąpać w lesie? i druga wersja: Czego to Japończycy nie wymyślą. Kto z was tak pomyślał? Mam nadzieję, że niewielu, a nawet jeśli, to to dziwne pojęcie zwróciło waszą uwagę, bo obok książki dra Qing Li zdecydowanie nie można przejść obojętnie.

Krótka historia o moim ukochanym parku

Kilka lat temu, mieszkając na Pradze Południe uwielbiałam wybierać się na Błonia Kamionkowskie i do Parku Skaryszewskiego na spacery. Kiedy stresowała mnie zbliżająca się sesja na uczelni, kiedy czułam się samotna, kiedy potrzebowałam chwili relaksu – zakładałam trampki, duże słuchawki na uszy i szłam na spacer. Czasem próbowałam nawet biegać, ale nie wytrzymałam zbyt długo. Podświadomie czułam, jak dobrze obecność w ulubionym parku na mnie wpływa, ale nie poświęcałam temu uczuciu większej uwagi. Doktor Li uświadomił mi, że ten mój niewinny relaks to właśnie kąpiele leśne. Natura fantastycznie działała na mój umysł, pomagając mi się wyciszyć i odprężyć. Jak ja tęsknie za bliskością tego parku… Mieszkając na 11. piętrze dużo trudniej mi zmotywować się do wyjścia choćby po bułki do sklepu, a co dopiero na spacer do parku…

Czy drzewa można kochać?

Miłość do drzew i lasów rozbudził we mnie Peter Wohlleben i jego «Sekretne życie drzew». «Shinrin-yoku» pokazało mi zaś, jak ważna w naszym życiu jest natura, jak dobry wpływ ma na nasz organizm i umysł, jak potrzebne są parki w dużych miastach i weekendowe wycieczki do zacisznych, zalesionych miejsc. Qing Li w swojej książce przedstawia dobroczynne właściwości kontaktu z naturą, radzi, jak takie kąpiele leśne uprawiać. Nazwa może być myląca, bo wcale nie trzeba jechać do lasu. Dobroczynne wpływ natury możemy poznać na wiele innych sposobów, wymienionych i omówionych w książce. Dodajcie do tego jeszcze przepiękne zdjęcia… Ach, te zdjęcia! Jest ich tak wiele i są tak piękne, że już sama lektura tej książki sprawia, że mamy wrażenie, iż właśnie odbywamy swoje pierwsze świadome shinrin-yoku. Jestem też pewna, że przez same fotografie zapragniecie zrobić wycieczkę do Japonii.

Kolejna książkowa miłość. Czy serce to jeszcze wytrzyma?

Jestem totalnie zakochana w tej książce. Uwielbiam takie pozycje, z których wiele wynoszę, które uczą mnie czegoś nowego i dzięki którym mogę polepszyć swoje życie. «Shinrin-yoku» to majstersztyk pod każdym względem: od przyciągającej wzrok okładki, wspaniałej treści i zawartego w niej mądrego przesłania, poprzez zdjęcia idealnie dopełniające całość i sprawiające, że nie ma się ochoty odłożyć tej książki. Koniecznie musicie po nią sięgnąć, a później wybrać się do parku lub lasu i właśnie tam ją przeczytać.

To co, kto zaczyna odkładać ze mną pieniądze na bilet do Japonii, aby shinrin-yoku praktykować w jego ojczyźnie?

Werdykt: TO READ!!!

Premiera 18 kwietnia

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

 

NA SKRÓTY

Kultura japońska nie raz zaskakuje europejczyków. Czym jest shinrin-yoku? Z czym to się je? O tym w swojej książce opowiada dr Qing Li, pionier w badaniach nad dobroczynnymi właściwościami kąpieli leśnych. To przepięknie wydana pozycja, która zachwyci was treścią i zdjęciami – samo czytanie «Shinrin-yoku» i oglądanie ilustracji sprawia, że czujemy, jakbyśmy po raz pierwszy świadomie uprawiali kąpiel leśną. Jestem zachwycona tym tytułem i ogromnie go wam polecam.