in Books

„Czarny charakter” – Łukasz Stachniak

at
czarny-charakter-lukasz-stachniak

“Zaskakujący debiut warszawiaka z ulicy Twardej. Dzieje miasta, które zniknęło, opowiedziane językiem, którego już nie ma.

Fałszerze, kieszonkowcy, włamywacze, płatni zabójcy oraz skorumpowanie stróże prawa. Ulice-legendy: Krochmalna, Żelazna, Twarda. Domy gry, burdele, mordownie. Walki gangów, brutalne morderstwa, zbrodnie, które nie doczekają się kary.

«Czarny charakter» to powieść o Warszawskiej ulicy. Tej przedwojennej, tej okupowanej i tej stalinowskiej. Przewodnikiem po niej jest Ładeczek Lajzer, wnuk podrzędnego poborcy haraczu. Wraz z nim zawitamy na stołeczne bazary, do spelun, zrujnowanych domów i przeludnionych piwnic.

Trzy Warszawy. Dwóch przyjaciół z marginesu. Jedno pragnienie władzy. I zemsty.”

 

Kiedy dostałam propozycję recenzji tej książki, pierwsze co rzuciło mi się w oczy przy czytaniu opisu, to hasło: “Dzieje miasta, które zniknęło, opowiedziane językiem, którego już nie ma.” Nie raz powtarzam, że chociaż jestem słoikiem, kocham Warszawę całym sercem i na razie nie wyobrażam sobie mieszkać nigdzie indziej. Byłam więc ogromnie ciekawa książki Łukasza Stachniaka, tym bardziej, że to debiutancka powieść młodego pisarza, do tego oparta na faktach.

Ładeczek Lajzer i Innocenty – Szkoc i Szajgec. Od małego wychowywali się w Ścieku, warszawskiej dzielnicy gangsterów, złodziei, włamywaczy. Dzięki opowieści Lajzera poznajemy świat warszawskich przedwojennych kryminalistów, w tym dwóch bosów: Doktora Łokietka i Taty Tasiemki, ich styl życia, hierarchię i najróżniejsze biznesy. Wędrujemy przez Warszawę niczym na wycieczce krajoznawczej: Krochmalna, Nalewki, Twarda, Miła, Marszałkowska. Poznajemy burdele, mordownie, spiski, walkę o władzę. A wszystko to opowiedziane językiem, jakiego dzisiaj już nigdzie nie usłyszymy.

«Czarny charakter» to niezwykła wycieczka po Warszawie, której nigdy nie było i nie będzie dane nam poznać. Stachniach oprowadza nas po przedwojennej stolicy, mieście tyleż polskim co żydowskim, by obrócić wszystko w proch podczas Powstania, a później razem z bohaterami powoli odbudowywać miasto.

Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Fantastycznie opowiedziana historia, tło trzech Warszaw i pokazanie kolejnych przemian stolicy, ale przede wszystkim język. Narratorem historii jest Ładeczek Lajzer, którego poznajemy, kiedy ma siedem lat. Warszawiak z krwi i kości, mówiący gwarą. Czytając powieść Stachniaka było mi niesamowicie przykro, że mowa warszawska wymarła. Mamy gwarę śląską, kaszubską, góralską, dlaczego więc tej warszawskiej nigdzie już nie usłyszymy? Kto by pomyślał, że Warszawiacy urodzeni przed wojną mieli kilkanaście określeń na prostytutki, papierosy, przestępstwa?

Wykorzystanie gwary jest największym plusem «Czarnego charakteru», nadającym powieści niesamowity klimat. Początkowo ciężko jest we wszystkim się połapać. Zbyt dużo nowych słów, trzeba ciągle przeskakiwać z tekstu do przypisów i z powrotem (polecam przejrzenie słowniczka na końcu książki przed rozpoczęciem lektury). Do tego liczba nazwisk i pobocznych historyjek przytłacza czytelnika, któremu łatwo się pogubić. Przyznam, że przez pierwsze sto stron nie bardzo miałam pojęcie, o czym właściwie czytam. Długo też nie mogłam zrozumieć, dokąd zmierza ta historia. Ale przez cały czas czułam, że czytam powieść niesamowitą, fascynującą i w pewnym sensie fantastyczną. Bo chociaż to nie fantastyka, ciężko wyobrazić sobie Warszawę taką, jaką opisuje ją autor.

 

Jestem pod ogromnym wrażeniem, że debiutancka powieść może być aż tak dobra, wbijająca w fotel, zostająca w głowie. Długo nie zapomnę o tej książce. Dla mnie to fenomenalna powieść i biję pokłony przed autorem.

 

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont

 

 

Łukasz Stachniak stworzył niesamowity obraz przedwojennej Warszawy, której nigdy nie będzie dane nam poznać. Może to i lepiej? Na bohaterów swojej książki pisarz obrał świat kryminalny stolicy: są morderstwa, spiski, walki o władzę oraz legendy – Doktor Łokietek i Tata Tasiemka. Poznajemy warszawskie ulice, po których w tamtych czasach lepiej było nie chodzić nawet za dnia: Krochmalną, Twardą, Żelazną. A wszystko to opowiedziane z wykorzystaniem gwary warszawskiej. Powieść fenomenalna w każdym calu, nawet mimo tego, że początkowo łatwo się pogubić w natłoku nazwisk i mniejszych wydarzeń.      

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.