in Books

„Czarna trasa” – Antonio Manzini

at
czarna-trasa-antonio-manzini

“Detektyw Rocco Schiavone, niepokorny, szorstki, impertynencki, naginający prawo, niekonwencjonalny i diabelnie skuteczny.

Zastępca komendanta policji Rocco Schiavone, rzymianin z krwi i kości, nienawidzi jazdy na nartach, gór, alpejskiego śniegu i zimna. Niestety zadarł z niewłaściwymi ludźmi, wpadł w poważne tarapaty i z ukochanego Rzymu został zesłany na północ Włoch. Bez możliwości powrotu. Nie lubi tego miejsca i lokalnych prowincjuszy. Z trudem znosi towarzystwo nieogarniętych kolegów z komisariatu. Pogardza zwierzchnikami i ich małostkowym przywiązaniem do regulaminu. Ale za to w swoim fachu nie ma sobie równych. Gdy na stoku nad Champoluc zostają znalezione pokiereszowane przez ratrak zwłoki, Rocco udowania, że jest niezwykle skuteczny.”
 

Bardzo lubię kryminały, ale włoskiego jeszcze nie miałam okazji czytać. «Czarna trasa» to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą i nie wiedziałam czego się spodziewać. Czy bohaterowie będą równie temperamentni i nieokiełznani jak stereotypowi Włosi, a co za tym, morderstwo bardziej wymyślne? Okazuje się, że jest lepiej niż mogłam się spodziewać!

Podczas wieczornego porządkowania trasy narciarskiej, ratrak Amadeo Gunelli napotkał na drodze ciało nieznanego mężczyzny. Na miejsce zbrodni zostaje wezwany Rocco Schiavone, temperamentny wicekwestor (nikt nie może zapamiętać, że we Włoszech nie ma już komisarzy), który nie bardzo przepada za górami, zimnem i śniegiem. W interesie jego i wszystkich innych jest jak najszybsze odkrycie, kto stoi za morderstwem, bo że to morderstwo, Schiavone nie ma wątpliwości. Zanim jednak dowiemy się co się stało i kto za tym stoi, trochę lepiej poznamy samego detektywa. Dlaczego został wygnany z Rzymu? I jakim cudem stać go na drogie obuwie i wystawne życie przy słabiutkiej pensji policji?

«Czarna trasa» to pierwszy tom przygód z wicekwestorem Rocco Schiavone. Nie od razu polubiłam się z głównym bohaterem. Początkowo drażnił mnie jego sposób bycia, zadziorność, rozstawianie wszystkich po kątach. Wydawało mi się to strasznie sztuczne i nachalne. Z czasem jednak okazało się, że to świetnie skonstruowany charakter i im lepiej poznajemy Schiavone’a, tym łatwiej zrozumieć jego sposób bycia, a przynajmniej go zaakceptować.

Kryminał jest cieniutki, ma mniej niż 300 stron, co w tym przypadku odnotowuję na plus. Jest treściwy, konkretny, nie ma niepotrzebnego lania wody, wałkowania zbędnych wątków pobocznych. Jest za to wartka akcja, szybko postępujące śledztwo i ciekawe rozwiązanie zagadki. Co do tego ostatniego, może nie jest ono zbyt oryginalne, ale ma sens, a Manzini stara się tak pokierować nasze myślami, abyśmy nie domyślili się, kto za wszystkim stoi. I tak powinno być w kryminałach.

Muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłam. Nie spodziewałam się, że książka Antonio Manziniego będzie tak fajnym kryminałem. Okazuje się, że włoski temperament idealnie pasuje do tego gatunku. Jestem ciekawa kolejnych przygód detektywa.

 

 

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza

 

«Czarna trasa» to włoski kryminał, który czerpie to, co najlepsze z temperamentu tego narodu. Wartka akcja, ciekawa zagadka kryminalna, świetnie skonstruowana postać detektywa Schiavone. Książka jest cienka, ale za to konkretna, bez zbędnego wodolejstwa. To pierwszy tom serii ze śledztwami Rocco Shiavone, a tajemniczy życiorys detektywa sprawa, że czytelnik chętnie sięgnąłby już po kolejne części.

 

 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Jakby wpadł w moje łapki, to zapewne bym przeczytała, ale tak sama z siebie nie sięgnę. Jak np. trafię w bibliotece to czemu nie. 🙂