in Books

„Ciemno, prawie noc” Joanna Bator

at

Niewielu jest polskich pisarzy, do których lubię wracać, ale Joanna Bator właśnie dołączyła do tego grona. Zapraszam na recenzję książki, za którą pisarka otrzymała Nagrodę Literacką Nike w 2013 r. 🙂

ciemno

„Rzadko się zdarza, by nigdy nie wrócić, choć na chwilę, do tamtych źródeł dzieciństwa, czasem młodości. Powroty bywają jasne albo ciemne, zależy, co sobie wyobrażaliśmy bądź czego się spodziewaliśmy. Bohaterka „Ciemno, prawie noc” przyjeżdża do rodzinnego Wałbrzycha, ale ten powrót, na krótko zresztą, jest jeszcze inny. Została tam mianowicie wysłana jako reporterka czołowej stołecznej gazety, pojawił się bowiem dobry temat. Ten powrót okazał się dla młodej dziennikarki początkiem opowieści o ponownym odkryciu Wałbrzycha, miasta demonicznego, szalonego i baśniowego jednocześnie. Przy okazji stał się odkryciem własnej rodzinnej przeszłości, pełnej okrutnych zakamarków, o których istnieniu nie miała pojęcia.”

Główną bohaterką powieści jest Alicja Tabor, która po latach nieobecności wraca do rodzinnego miasta, aby jako reporterka zbadać sprawę zaginięcia trójki dzieci. Wątek kryminalny jednak tylko skleja całość. Wracając do Wałbrzycha, za sprawą starych i nowych znajomych Alicja przede wszystkim odkrywa historię swojego dzieciństwa na nowo. Dowiaduje się, że wyobrażenia i wspomnienia, jakie miała do tej pory, to tylko wierzchołek jej historii. Książka porusza również temat łatwowierności starszych ludzi i za sprawą samozwańczego „proroka” Łabędzia pokazuje, jak łatwo ich omotać.

„Ciemno, prawie noc” nie jest książką lekką, milą i przyjemną. Nie jest to lektura do poduszki. Poruszone w niej tematy zaginionych dzieci i wydarzeń z tym związanych, historii Alicji i jej siostry, jej matki, dzieciństwa pana Alberta – ich sąsiada i przyjaciela ojca głównej bohaterki, są ciężkie ale i intrygujące. Nie lubię mocnych tematów, ale ta książka wciągała mnie coraz mocniej z każdą kolejną stroną. Sama byłam zaskoczona, jak bardzo.

Joanna Bator ma fantastyczny styl. Powieść zawiera trudne tematy, ale pisarka umiała wpleść w nie odrobinę humoru, tworząc niekiedy komiczne postaci. Książkę czytało mi się niesamowicie dobrze, choć początkowo ciężko było „przedrzeć się” przez kilka pierwszych stron. Wiem, że na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś książkę tej pisarki.

Zdecydowanie polecam. Nagroda Nike jak najbardziej zasłużona! 🙂

Werdykt: TO READ!!!

Marth

  • Anna

    Czy to jest powieść bez dialogów? Czyta właśnie „Piaskową Górę” tej autorki i nie ma tam żadnych dialogów, nie lubię takiego stylu, jednak PG mnie wciągnęła i doczytam do końca 🙂

    • Nie, w tym wypadku jest całkiem sporo dialogów 🙂 a co do Piaskowej Góry – mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę, ale nigdzie nie mogę znaleźć papierowej wersji 🙁

      • Anna

        Dzięki za odpowiedź! W takim razie na pewno przeczytam „Ciemno…” 🙂 Ja „Piaskową Górę” czytam w wersji elektronicznej, bo w bibliotekach jest nie do dostania, tyle jest rezerwacji. Jeśli chcesz kupić do domowej biblioteczki, może spróbuj na stronie wydawnictwa? 🙂 Nie spodziewałam się, że tak mnie ta książka wciągnie, bardzo dobrze się czyta, można się pośmiać i popłakać, ale trzeba na początku „wejść” w ten świat, przez to że nie ma dialogów ciężko się połapać co gdzie jak – przynajmniej mi.

        • Z tym wydawnictwem to bardzo dobry pomysł! Chyba do nich napiszę, dzięki! 🙂

          • Anna

            Wróciłam tu 😉 by powiedzieć Ci, że dosłownie połknęłam Piaskową Górę, Chmurdalię, a na deser (gorzki…) Ciemno, prawie noc.

            Koniecznie musisz przeczytać dwie pierwsze pozycje. Są zupełnie inne od Ciemno… ale równie wciągające (może nawet bardziej ;)) Zdecydowanie polecam!

          • Po Twoim komentarzu chyba nie wytrzymam i przeczytam wersje elektroniczne, chociaż bardzo nie lubię tej formy 😉

          • Anna

            Jagulko, ja czytałam na Kindlu. Umarłabym chyba, czytając te książki na komputerze czy telefonie. Tam jest baaardzo dużo tekstu. Zero dialogów. Kindle daje dość wysoki komfort czytania, ale nie ma się co oszukiwać- to nie realna książka. Jeśli nie masz czytnika – nawet nie zaczynaj lektury. Jeśli możesz „skombinować” sobie książki – byłoby lepiej! Przepraszam Cię w ogóle że tak się tu panoszę z komentarzami, ale chciałabym Cię przestrzec przed niewygodnym i męczącym czytaniem 🙂

          • Mało osób tu komentuje, więc jak najbardziej cieszę się z Twojego panoszenia 🙂 Kindla niestety nie posiadam (jestem nastawiona anty do e-booków), więc w takim razie czekają mnie poszukiwania w bibliotekach lub czekanie na dodruk 😉