Są takie książki, które zbierają mnóstwo świetnych opinii i bardzo bardzo chcesz je przeczytać, ale ciągle coś wbija się w kolejkę i w efekcie robisz to rok, dwa, trzy lata później. Ale jak już ci się uda, książka niejednokrotnie okazuje się być najlepszą lekturą roku.

Domyślacie się, do czego zmierzam? Tak właśnie miałam z Pasztetami. Widziałam zachwyty, kupiłam papierowy egzemplarz, pobrałam nawet eBook na Legimi, ale wciąż nie mogłam znaleźć czasu na lekturę. Aż wreszcie przyszedł #czerwiecdladzieci, na który przygotowałam sobie solidny stosik książek z literatury dziecięcej i młodzieżowej, i… o mały włos znów na książkę Beauvais zabrakłoby mi czasu.

Pasztety, do boju!

Na szczęście udało mi się złapać za Pasztety pod koniec miesiąca i nie ma co ukrywać, również zakochałam się w tej książce i już od pierwszych stron wiedziałam, skąd te wszystkie zachwyty. No bo dajcie spokój. Jak można nie pokochać książki, w której bohaterkami są trzy nastolatki, świeżo upieczone laureatki Złotego, Srebrnego i Brązowego Paszteta, tytułów przyznawanych w facebookowym głosowaniu na najbrzydsze dziewczyny w szkole; nastolatki, które to miano zamierzają przekuć w coś, co autorowi plebiscytu zupełnie się nie podoba. Tak, dziewczyny za sprawą doświadczonej już w tym konkursie Mireille, nie zamierzają poddać się przygnębieniu, a swój początkowy smutek przekuwają w energię na podróż, która wcześniej nie śniła się żadnej z nich

Pasztety do boju - Clementine Beauvais

Ty też byłaś pasztetem?

Książka Clémentine Beauvais to wspaniała odpowiedź na kult piękna, który dotyka już nastolatki. Bo jak to jest, że już w tym wieku (a może zwłaszcza w tym wieku?) potrafi się kogoś odrzucić, obrazić, patrzeć na niego jak na gorszą osobę tylko dlatego, że więcej waży, że ma pryszcze, że nie odpowiada wyglądem modelkom znanym z gazet i telewizji. Jestem pewna, że niejedna z nas to przeżyła, nawet jeśli nie miała aż tak przykrych doświadczeń jak Mireille, Astrid i Hakima. «Pasztety, do boju!» to powieść, którą powinna przeczytać każda nastolatka. Każda, ale zwłaszcza te, które same mierzą się z problemami ze swoim wyglądem i akceptacją rówieśników. Myślę, że w tytułowych Pasztetach znajdą ogrom wsparcia i bardzo chciałabym, żeby po lekturze tej książki również same na siebie spojrzały przychylniejszym okiem.

Drogie pasztety, zostańmy przyjaciółkami!

Bardzo podoba mi się przekaz tej książki, a jeszcze bardziej to, w jakiej formie został on nam podany. Jest tu mnóstwo humoru, ciętego języka, jakiejś takiej zawadiackości, ale również nie brakuje chwili na refleksję, na smutek, na chęć przytulenia dziewczyn. Nie brakuje tu też różnorodności, bo każda z dziewczyn jest innej narodowości. Znajdziemy w książce również trochę polityki, choć autorka kryje się (i nie do końca) z otwartym wyrażaniem poglądów. Sama nie wiem, jak odebrać to, że w książce prezydentka Francji określana jest mianem Baracki Obamki.

Pasztety do boju - Clementine Beauvais

Podsumowując

Myślę, że «Pasztety, do boju!» to jedna z ważniejszych współczesnych książek młodzieżowych, które wiele mogą dać swoim czytelniczkom. Jest tu piękny girl power i feminizm, ale są też smutne realia współczesnego świata, z którymi nasi bohaterowie starają się jednak walczyć. Jest świetna opowieść i jeszcze lepszy humor. Tak, zdecydowanie polecam wam tę książkę.

Werdykt: TO READ!!!