in Others

Blobox – pierwsze pudełko dla blogerów

at
blobox-pierwsze-pudelko-dla-blogerow

Jakiś czas temu u Dagi z socjopatka.pl trafiłam na wpis, w którym dzieliła się planami odnośnie stworzenia boxa skierowanego do blogerów. Od kilku lat boxy zyskują coraz większą popularność i co chwila powstają nowe: kosmetyczne, książkowe, dla miłośników kotów/psów itd, Dagmara idealnie więc wstrzeliła się ze swoim pomysłem.

Blogi mają obecnie bardzo dużą siłę w internecie i coraz więcej osób rezygnuje z etatu na rzecz prowadzenia własnej strony. Nie każdy z nas wie jednak, jak tę stronę wypromować w gąszczu innych o tej samej tematyce. I tutaj właśnie pojawia się blobox, czyli pudełko, którego zawartość ma na celu rozwój naszego blogowego biznesu.

Blogi książkowe to specyficzna część blogosfery. Mam wrażenie, że jesteśmy na samym dole, jeśli chodzi o kwestie zarabiania na stronie i bycia poważanym przez firmy, z którymi współpracujemy. Ten fakt wcale mnie nie dziwi, patrząc na poziom czytelnictwa w Polsce i coraz gorsze statystyki na rynku wydawniczym. Mimo tych negatywów kocham to, co robię, i chciałabym Bibliofila rozwijać, dlatego też skusiłam się na boxa Dagi. Co znalazłam w środku?

  • książkę «Biblia copywritingu» Darka Puzyrkiewicza;
  • kilka voucherów: na konsultację z coachem, konsultację dotyczącą zaangażowania na blogu czy na wybraną grafikę w social mediach;
  • do tego gadżety typu notesy, kulka z gumek recepturek i… jakiś dziwny ludzik, co do którego funkcji absolutnie nie mam pomysłu.

Moje wrażenia? Książkę na pewno przeczytam i liczę, że wiele z niej wyciągnę. Podobają mi się także wszystkie trzy vouchery i jestem ciekawa, co wyjdzie z tych wszystkich rozmów. Pudełko sporo kosztowało (jak na moją kieszeń), dlatego w zawartości, zwłaszcza w voucherach, pokładam sporo nadziej 😉

Zawiodły mnie tylko gadżety, na które, przyznam szczerze, mocno liczyłam. Brakuje mi rzeczy, które można by wykorzystać np. do zdjęć na bloga. Wiadomo, że blogerzy nie mogą żyć bez ładnego kubka, bez dobrego długopisu. Kartki „zrób to” i nawet ta kulka z recepturek są ok, ale… jestem rozczarowana gadżetami, no.

Wiem, że każdy box jest inny i jestem bardzo ciekawa, co znalazło się w innych pudełkach. Ja swoje oceniam pozytywnie, ale nie jestem pewna, czy zdecydowałabym się na nie drugi raz. Zobaczymy, jak pójdą konsultacje i co z nich wyniosę 🙂

 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.