in Books

„Araf” – Elif Shafak

at
araf-elif-shafak

“Ścieżki Gail, Alegre, Omera, Abeda i Piyu przecinają się w domu, który wspólnie zamieszkują w Bostonie. Zawieszeni między młodością a dojrzałością, szaleństwem a poszukiwaniem normalności wplątują się w zagmatwane związki i dają porywać obsesjom. Z czasem ich wzajemne relacje ewoluują, podobnie jak postrzeganie samych siebie, własnych ojczyzn i kraju, w którym przyszło im żyć.

«Araf» to opowieść o tożsamości, wykluczeniu i przynależności, wyprawa w świat obłędu w poszukiwaniu nadziei, miłości i przyjaźni. Araf po turecku znaczy czyściec.”

Elif Shafak to bestsellerowa turecka pisarka, ale ja z jej twórczością spotkałam się po raz pierwszy. «Araf» przyciągnął moją uwagę ciekawą okładką, ale również opis zapowiadał intrygującą historię, wpasowującą się w dzisiejsze czasy kosmopolityzmu.

Omera, jednego z głównych bohaterów, poznajemy w chwili, gdy po dłuższej, przymusowej abstynencji nie wytrzymał i upił się w barze pod niepokojącą nazwą “Roześmiana sroczka”. Towarzystwa dotrzymywał mu Abed, Marokańczyk, jeden z dwójki jego najlepszych przyjaciół. Omer jest Turkiem i do Bostonu przyjechał, aby zrobić doktorat, jednak nie wychodzi mu to najlepiej… Aby dowiedzieć się dlaczego, cofamy się nieco w czasie i poznajemy resztę bohaterów książki oraz to, jak się poznali. Każde z nich ma jakieś problemy, z którymi nie mogą sobie poradzić, ukrywając je przed innymi. Omer, Abed i Piyu są emigrantami, ale Gail i Alegre, które urodziły się i wychowały w Stanach, w tym kraju czują się nie mniej obco…

“To w rzeczy samej najlepsza rzecz, jaka się może przytrafić w czasie rozmowy jednego cudzoziemca z drugim w języku dla obu obcym. Gdy jeden nie potrafi znaleźć konkretnego słowa i okazuje się, że drugi też go nie zna.”

«Araf» to nieco dziwna powieść. Właściwie nie wiadomo, dokąd zmierza fabuła, więc ciężko jest się wciągnąć i niecierpliwie wyczekiwać zakończenia. O co chodzi poszczególnym postaciom, czemu zachowują się tak, a nie inaczej? Chyba do tej pory nie wszystko rozumiem. Najbardziej zdziwiła mnie postać Gail i jej przemiana – ze spokojnej, skromnej, wręcz introwertycznej dziewczyny przemieniła się w gnuśną, rozkapryszoną buntowniczkę. Nie zmieniło się jedno – jej zaburzenia psychiczne. Alegre z jej zaburzeniami odżywiania jest dużo łatwiej zrozumieć, zwłaszcza patrząc na jej relację z rodziną i chłopakiem. Za to najbardziej irytującym bohaterem jest Abed, któremu wiecznie coś nie pasuje, cały czas narzeka i filozofuje jednocześnie.

“Będąc cudzoziemcem, nie można już być skromnym sobą. Jesteś swoim narodem, swoim miejscem urodzenia. Jesteś wszystkim, tylko nie sobą”.

Choć sama fabuła powieści Elif Shafak jest dla mnie nieco dziwna, trzeba przyznać, że pisarka umiejętnie zwróciła uwagę na kilka ważnych problemów współczesnej cywilizacji. Brak zrozumienia ze strony rówieśników i potrzeba dopasowania się do nich, nagminny problem z zaburzeniami odżywiania się u kobiet, problemy z przynależnością do danej kultury, kraju i poczucie obcości, a także stereotypowe postrzeganie ludzi ze względu na ich pochodzenia. Pisarka, obok przedstawianej historii piątki bohaterów, filozofuje też na temat poruszonych problemów. Najczęściej są to ciekawe i mądre fragmenty, jednak czasami zbyt przeciągane, nic nie wnosząc ani do fabuły ani do wartości samej książki. Trzeba jednak przyznać, że powieść jest niezwykła chociażby z jednego powodu – Shafak zwróciła uwagę na życie emigrantów i to, jak postrzegani są za granicą; podkreśliła dobitnie to, jak wielką rolę grają stereotypy i jak ciężko z nimi walczyć. Pisarka pokazała, że obcokrajowców nie postrzegamy przez pryzmat ich osobowości, ale przez kraj i kulturę, z której się wywodzą. Choć sama całe życie spędziłam w Polsce, wiele fragmentów związanych z tym tematem trafiło mi do serca i dało do myślenia.

Podsumowując: «Araf» porusza ważną tematykę i mimo pewnych zastrzeżeń do samej fabuły, jest to książka, której zdecydowanie warto poświęcić czas. Czas nie tylko na lekturę, ale również na przemyślenie problematyki zawartej w tej historii.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak
Tagi:
Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Książka wpasowuje się idealnie w moje zainteresowania – nie dość, że inna kultura, to jeszcze tyle wątków psychologicznych – stos książek do przeczytania rośnie i rośnie, ale cóż zrobić – zapisuję i ten tytuł!

    • Marta Korytkowska

      Książkowe stosy biblioholików to idealny dowód na istnienie nieskończoności 😀 A co do Arafa, mqm nadzieję, że znajdziesz na niego czas, bo warto 🙂

  • Pingback: Kupione/przeczytane – Styczeń()