Hashtagi, współprace, influencerzy – tym w dużej mierze obecnie stoi Instagram. Kupujemy ebooki o tym, jak się wybić, jak stworzyć społeczność, czym przyciągnąć do siebie ludzi, ale ilu z nas wie, jak to wszystko się zaczęło?

Kto z was pamięta jeszczę tę aplikację jako miejsce dzielenia się zdjęciami z naszej codzienności? Pamiętacie czasy, kiedy nie była ona jeszcze miejscem do robienia biznesu? Muszę przyznać, że książka Sarah Frier otworzyła mi oczy na kilka spraw i zwróciła uwagę na moją własną obecność w tym medium społecznościowym.

Takie były początki

Swoje konto na IG mam od 2012 roku i doskonale pamiętam czasy, kiedy wrzucałam na nie zwykłe kadry, bawiłam się filtrami i zupełnie nie wiedziałam, co to hashtag, zasięgi, piękne BIO. Nie było jeszcze InstaStories, IGTV i innych szmerów bajerów, ale jedno pamiętam od samego początku – patrzenie na liczbę serduszek i obserwatorów. Konto prywatne zamieniło się w bibliofilowe w 2016 roku i od początku czułam parcie na to, by obserwowało mnie jak najwięcej osób, by serduszka zalewały zdjęcia, ale w ogóle nie myślałam o zarabianiu na tym, co robię. Przecież to miała być czysta zabawa. Kiedy Instagram zmienił się z rozrywki w jedną z ulubionych platform twórców internetowych?

Instagram bez filtra - Sarah Frier

Instagram bez filtra

Sarah Frier w swojej książce przeprowadza nas przez historię Instagrama od początków działania w branży start-upów jej późniejszych założycieli Kevina Systroma i Marka Kriegera aż do momentu, kiedy zmęczeni tym, czym IG się stało, przekazali rządy obecnemu dyrektorowi generalnemu Adamowi Mossery’emu. Skąd pomysł na Instagram, na czym początkowo się opierała jego sława, jak stery przejął Facebook i co to dla IG oznaczało? Autorka przeprowadza nas też przez kolejne dodatki: stories, IGTV, algorytm itp, ich podwaliny, powstawanie w pocie czoła czy negocjacje z Zuckerbergiem. Nie brakuje tu również opowieści o walce z konkurencją i obszernej historii relacji z Facebookiem.

Maszynka do zarabiania pieniędzy

Bardzo wielu ciekawych rzeczy dowiedziałam się z tej książki i uświadomiłam sobie, faktycznie sobie uświadomiłam, jak początkowo niewinna aplikacja, której największym atutem były artystyczne filtry do zdjęć, zmieniła nasze myślenie o sobie i o innych. Jak bardzo wpłynęła na życie wielu użytkowników. Jak wielu z nas nie umie już przebywać na tym medium społecznościowym na luzie, bez presji. Instagram z prostego miejsca, na którym mieliśmy dzielić się kadrami z codzienności, stał się platformą, na której jak grzyby po deszczu wyrastają kolejni specjaliści, którzy uczą nas, jak osiągnąć tu sukces. Nie mówię, że robienie biznesu, bycie instagramowym twórcą czy twórczynią (sama nią jestem!) to coś złego, ale w tym wszystkim zgubiliśmy to, po co IG powstało i już prawie o tym nie pamiętamy.

Instagram bez filtra - Sarah Frier

Podsumowując

Myślę, że «Instagram bez filtra. Historia od środka» Sarah Frier to książka, którą powinien przeczytać każdy instagramowy twórca i każda twórczyni, bo dobrze przypomnieć sobie korzenie tej aplikacji i początkowego celu jej działania. Ale bardzo polecam ten tytuł też pozostałym osobom, które na IG zaglądają tylko po to, by pooglądać zdjęcia, być w kontakcie ze znajomymi czy szukać inspiracji. Frier zrobiła kawał świetnej roboty i jej książkę czyta się naprawdę świetnie.

Werdykt: TO READ