in Books

„Anioł w kapeluszu” Monika Szwaja

at

Dziś parę słów o ostatniej książce mojej ulubionej polskiej pisarki 🙂 Zapraszam na recenzję 🙂

anioł w kapeluszu

“Czasami tak bywa, że trzeba uciec od swojego życia, żeby zacząć żyć naprawdę. Za sprawą przypadku w peryferyjnej dzielnicy Szczecina, na skraju lądu i wody, spotyka się kilkoro takich uciekinierów. Pozornie nie brakowało im niczego, a jednak musieli całkowicie oderwać się od przeszłości: emerytowana uczona, nadrzeczny kloszard i kilkunastoletni chłopiec w stanie załamania nerwowego. Aby mu pomóc, jego nowi przyjaciele muszą popełnić przestępstwo…”

Jedną z rzeczy, za które uwielbiam książki Szwai jest to, że w każdej kolejnej powieści, wśród nowych bohaterów przeplatają się ci znani z poprzednich historii. Nadaje to jej książkom pewnego ciepła i pozwala łatwiej odnaleźć się w kolejnych opowieściach pióra Szwai :). W “Aniele w kapeluszu” nie jest inaczej. Oprócz głównych bohaterów wymienionych w notce na tylnej okładce: “emerytowanej uczonej, nadrzecznego kloszarda, kilkunastoletniego chłopca w stanie załamania nerwowego” mamy Lilę, Mirandę i Saszę z “Zupy z ryby fugu”. Wszyscy oczywiście odgrywają ważną rolę w nowej opowieści, ale wykorzystując tych bohaterów, autorka zamyka również ich własną historię.

“Anioł w kapeluszu” to ciepła opowieść o radzeniu sobie z bólem straty najbliższych, o problemach życiowych zmuszających nas do zmiany życia, a czasem nawet do desperackich kroków. Drogi Jaśminy, Mirona i Jonasza zeszły się w momencie, kiedy każde z nich było na życiowym zakręcie i nie wiedziało, co ze sobą począć. Jaśmina – znany i ceniony psycholog, nagle traci najważniejszą osobę w jej życiu – męża – i nie może sobie z tym poradzić. Miron to człowiek, który kiedyś był wielkim biznesmenem, ale życiowa tragedia pchnęła go do zupełnej zmiany życia. No i Jonasz – nastolatek, który nie wytrzymuje psychicznie presji ze strony wymagających rodziców. Mamy też Mirandę, która po koszmarze swojego życia, stara się odbudować je na nowo.

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest napisana przyjemnym, lekkim językiem z dużą dawką humoru :). Powieść idealna na odstresowanie się. Serdecznie Wam ją polecam, jak zresztą każdą inną książkę Szwai 🙂

Werdykt: TO READ!

Marth

  • Chętnie przeczytam, a książka czeka już na półce 🙂 Też lubię pióro tej autorki.