Słyszeliście kiedyś o żyjącej w XIX wieku Adzie Lovelace, kobiecie, która napisała pierwszy program komputerowy? Ja nie. I wydaje mi się, że jeszcze o wielu innych inteligentnych kobietach, które mogły zmienić losy świata, również nie słyszałam.

Świat idzie ku zmianom. Coraz głośniej mówi się o kobietach, ich odkryciach, wynalazkach, ich ciężkiej pracy, która przez lata była przemilczana. Uczymy się w szkole o wielkich matematykach, fizykach, ale wśród nich jakakolwiek wzmianka o kobietach to naprawdę rzadkość. Cieszy mnie więc bardzo, że w moje ręce wpadła książka Essingera, ale jednocześnie jestem nieco zawiedziona.

Pierwszy problem z «Algorytmem Ady»

«Algorytm Ady» został wydany w podobnej szacie graficznej co trzy powieści Marii Benedict – zbeletryzowane biografie dwóch kobiet: Milevy Malic, pierwszej żony Einsteina i Hedy Lammar oraz opowieści o Andrew Carnegiem za pośrednictwem fikcyjnej służącej mającej być przedstawicielką klasy robotniczej ówczesnych czasów. Moim zdaniem jest to bardzo mylące. Wszystkie te trzy powieści to powieści biograficzne, więc patrząc na książkę Jamesa Essingera bez wczytywania się w opis raczej naturalne jest, że ją też weźmiemy za biografię zbeletryzowaną. Okazuje się jednak, że tym razem to po prostu biografia, chociaż i z tym nie do końca się zgodzę, zaraz wam wyjaśnię dlaczego.

Algorytm Ady - James Essinger

Biografia Ady Lovelace? Nie jestem pewna

Moim zdaniem książka Essingera to bardziej opowieść o Adzie Lovelace, niż pełnoprawna biografia. Bardzo mocno czuć w «Algorytmie Ady» autora, jego spojrzenie na temat, jego nadinterpretacje, które nazwałabym niekiedy pobożnymi życzeniami. Bo skąd niby może wiedzieć, że żyjąca w XIX wieku kobieta w jakimś momencie była niesamowicie szczęśliwa albo… dzielna? Autor (za pośrednictwem tłumacza) używa też niekiedy przesadnie wzniosłych słów, jakby próbował kreować się na wielkiego pisarza XX wieku (tak, XX, nie XXI), co już zupełnie do biografii mi nie pasowało. Aliści? Poczęła w znaczeniu zaczęła? Miast w znaczeniu zamiast? No nie, niestety nijak mi to tu nie pasuje.

Ile jest Ady Lovelace w książce o Adzie Lovelace

Kolejnym problemem jest to, ile tytułowej bohaterki jest w biografii rzekomo właśnie jej poświęconej. Dla mnie jest to jakaś ¼ na całą książkę. Dużo większą uwagę skupia na sobie Charles Babbage, wynalazca Maszyny Różnicowej i Maszyny Analitycznej, które przez brak funduszy i ciągłe zmiany koncepcji nie doczekały się powstania (jeśli dobrze zrozumiałam). Oczywiście Babbage jest niezwykle ważną postacią, bo to właśnie dzięki niemu Adę można nazwać pierwszą programistką, ale już nie mogę przymknąć oka na to, że czytając tę książkę to nie ona była dla mnie postacią pierwszoplanową. Miałam wrażenie, że w najważniejszych kwestiach, czyli w opowieściach o jej wkładzie w wynalazek Babbage’a, Ada widnieje jedynie gdzieś tam w tle. Zawsze jest w tle: gdy poznajemy jej matkę, jej sławnego ojca, a nawet gdy czytamy, że wizytę złożył jej Charles Dickens.

Algorytm Ady - James Essinger

Podsumowując

Książka Jamesa Essingera nie jest moim zdaniem biografią, ale czymś pośrodku biografii i biografii zbeletryzowanej. Nie jest to zła książka, czytało się ją dobrze, ale żeby w pełni cieszyć się lekturą, warto wyprzeć myśl, że «Algorytm Ady» to biografia. Czuję po niej lekki niedosyt, bo postać Ady wydaje się być niezwykle fascynująca wziąwszy pod uwagę czasy, w jakich żyła i jej niebywały intelekt. I z takim podsumowaniem, ale bez ostatecznego werdyktu was pozostawię.

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont