Nie mam dzieci i do tej pory nie rozmyślałam jakoś specjalnie o ich wychowywaniu. Wiem za to na pewno, że swoim przyszłym latoroślom będę czytać książki przed snem każdej nocy i zachęcać je do samodzielnej lektury, kiedy już nauczą się czytać.

Chciałabym też, aby lektura była dla nich nie tylko rozrywką, ale równocześnie swego rodzaju lekcją, z której mogą wyciągnąć wiedzę w przyjemny sposób. Gdyby miała chociaż jedno dziecko już teraz, czytałabym mu «Adasia Mickiewicza» Jakuba Skworza.

Adam Mickiewicz – polski wieszcz, kojarzący się przede wszystkim z «Panem Tadeuszem» i nudnymi «Dziadami», którymi zamęczano nas w szkole (a pokoleniu 20- i 30-latków z memami i wojną Mickiewicz vs Słowacki). A gdyby tak opowiedzieć o tej sławnej postaci już wcześniej, zanim szkoła zniszczy jego wizerunek zmuszaniem do czytania lektur? Do tego opowiedzieć poprzez inną historię, fascynującą i… wciągającą. Brzmi świetnie, a jest jeszcze lepiej.

Jakub Skworz «Adasiem Mickiewiczem» rozpoczął serię wciągających książek o wielkich Polakach. Słowo wciągających ma tu podwójne znaczenie, bo nie dość, że historia Eryka i Oli wciąga czytelnika, to sami bohaterowie zostają wciągnięci do książki, a później dołącza do nich dziadek, który oprowadza ich po kolejnych rozdziałach. Jestem zachwycona pomysłem oraz tym, jak wykorzystał go autor. Skworz mógł stworzyć dowolną i zupełnie fikcyjną powieść dla dzieci i na pewno też okazałaby się świetna. Zamiast tego uczy poprzez zabawę, a to zdecydowanie najlepszy sposób na edukację.

Oczywiście jest tu kilka naciąganych rzeczy, jak choćby język, który zupełnie do Mickiewicza i czasów, w których żył, nie pasuje, ale to w końcu książka dla dzieci, więc byłoby bardzo trudno czytać ją latoroślom, gdyby była pełna archaizmów. Nie poznamy też całego życia Wieszcza – autor wybrał kilka najważniejszych wydarzeń, jak wypadek w dzieciństwie, w którym Mickiewicz prawie stracił życie, studia w Wilnie, pierwsza miłość Poety czy Powstanie Listopadowe. I bardzo dobrze, że bohaterowie przeskakują między rozdziałami i nie wchodzą do każdego, bo z jednej książki mógłby się zrobić kilkutomowy cykl tylko na temat samego Mickiewicza.

Jestem zachwycona każdym elementem książki Skworza: od pomysłu na fabułę i wykorzystanie jej do opowiedzenia dzieciom o ważnym Polaku, poprzez poprowadzenie tej historii aż do ilustracji, które uzupełniają treść. A ilustracje te to również istny majstersztyk. I chociaż nie jestem dzieckiem, książkę tę przeczytałam z wielką przyjemnością i zdecydowanie polecam ją dużym i małym. «Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz» będzie idealnym prezentem gwiazdkowym dla nieco starszych dzieci. A mi pozostaje czekać na kolejne tomy z serii. Jestem ciekawa, na którego wielkiego Polaka padnie teraz wybór.

 

Werdykt: TO BUY AND TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Jakubowi Skworzowi oraz wydawnictwu Zysk i S-ka

 

NA SKRÓTY

«Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz» Jakuba Skworza to książka dla starszych dzieci, w której poprzez fikcję autor przybliża postać polskiego wieszcza. Pomysł z wciągającymi książkami jest fantastyczny, do tego sama fabuła jest bardzo interesująca. Ta książka to majstersztyk w każdym calu i idealny pomysł na prezent dla małego czytelnika. Polecam gorąco!