in Books, Inne

6 powodów, dlaczego nie lubię serii

at
6-powodow-dlaczego-nie-lubie-serii

Jestem zdecydowaną zwolenniczką historii jednotomowych. Zdarza się oczywiście, że jakaś seria przypadnie mi do gustu i cieszę się z kolejnych tomów (będą o tym jeszcze co najmniej dwa wpisy), albo biadolę, że dana powieść nie ma kontynuacji, ale lubię krótkie i treściwe historie. Dlaczego nie przepadam za seriami? Spróbuję wyjaśnić wam to w kilku punktach.

  1. Zbyt długo trzeba czekać na kolejne tomy (chyba że autor nazywa się Remigiusz Mróz).
  2. Zanim sięgnę po kolejny tom, zdążę zapomnieć najważniejsze wydarzenia z tomów poprzednich.
  3. Losy bohaterów zaczynają toczyć się nie po mojej myśli.
  4. Kiedy dostaję w prezencie któryś ze środkowych tomów serii, sama muszę kupić wcześniejsze.
  5. Autorzy niekiedy zaczynają za bardzo kombinować z fabułą.
  6. Kiedy autor odgrzewa kotleta po latach (patrz: Pilipiuk i powracanie z niepotrzebnymi tomami do dawno zakończonych serii).

Przyznam, że najczęściej spotykam się z fanami serii, więc jestem bardzo ciekawa, jak odbierzecie mój wpis. Czy są osoby, które także mają problem z seriami i zdecydowanie chętniej sięgają po jednotomowe historie? Dajcie znać!

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Zgadzam się ze wszystkimi minusami, jakie wymieniłaś. Ale uważam, że z seriami jest tak jak ze wszystkim w życiu, tzn. wszystko ma swoje wady i zalety. 🙂

    • Oczywiście, że tak 🙂 Dlatego mimo wszystko nie rezygnuję z serii, bo jest kilka, które uwielbiam <3

  • Roksana Kotynia

    Zgadzam się przede wszystkim z 1 i 2 punktem. Dlatego staram się nie rozpoczynać serii, dopóki nie zostaną wydane wszystkie jej tomy, ale różnie z tym bywa. Chociaż niekiedy żałuję, że dana historia nie ma swojej kontynuacji, to i tak wolę sięgać po powieści jednotomowe 🙂

  • CoZaBadziewny Czytacz

    Po twoim poście zdałam sobie sprawę z tego, że kompletnie mi wszystko jedno 😛 Byleby książka była ciekawa, a fabuła wciągająca! Pamiętam jeszcze z dawna tą niecierpliwość przy czekaniu na kolejne tomy Pottera, teraz myślę, że owładnęło by mną podobne szaleństwo gdyby oglosili, że Martin coś tam sklecił 😉 Z drugiej strony poczucie, że czytam jedno, mam określoną ilość stron i nie zaskoczy mnie zakończenie przerwane w środku sceny, jest takie… bezpieczne? Nawet ciężko mi znaleźć argumenty – obojętne 😉

    PS Nie zgadzam się co do Pilipiuka, ale mam poczucie, że chyba już gdzieś ci o tym pisałam? 😉 W każdym razie ostatni tom Oka jelenia okrutnie mnie zawiódł, a wznowiona część była super 😉

    • Widzisz, a u mnie jest zupełnie odwrotnie z zakończeniem i zdecydowanie bardziej wolę pierwszą wersję, chociaż i tak mnie ono rozczarowało, bo początek tej serii był fantastyczny, a później z tomu na tom było coraz gorzej niestety.