Filmowe ekranizacje książek chyba już nikogo nie dziwią. Scenarzyści lubią sięgać po gotowe historie, modyfikując je jedynie na potrzeby kina i ograniczonego czasu seansu. Przy odpowiedniej reklamie taki film może budzić większe zainteresowanie niż oryginalna produkcja. Coraz częściej jednak po literaturę sięgają także twórcy seriali.

Nie wiem jak wam, ale mnie bardzo podoba się to rozwiązanie, bo serial umożliwia wniknięcie w szczegóły, na które w filmie zabrakłoby czasu. Z drugiej zaś strony nawet serial może nie sprostać wymaganiom fanów, bo jego twórcy mogą zechcieć pójść w inną stronę i zacząć tworzyć w pewnym momencie nową historię (jak to miało miejsce w przypadku np. Pamiętników wampirów). Nie da się jednak ukryć, że każda kolejna produkcja przygotowana na mały ekran kusi serialomaniaków, ale także książkoholików, którzy a) obejrzą serial, bo książka była świetna lub b) serial był świetny, przez co muszą sięgnąć po książkę. Każdy wygrywa.

Przed wami 6 propozycji seriali opartych na książkach.


Gra o tron


autor książki: George R.R. Martin

Czy komuś trzeba przedstawiać tę produkcję? Fani dosłownie żyją każdym nowym sezonem i kolejnymi odcinkami, a internet zasypany jest memami związanymi z GoT. Szybko też pojawiają się spoilery, dlatego wraz z rozpoczęciem emisji nowego sezonu, przez dziesięć (lub siedem, jak w przypadku 7. sezonu) tygodni poniedziałkowe wieczory to świętość. A co z książkami? Ilu fanów serialu sięgnęło po sagę George’a R.R. Martina dzięki produkcji HBO? Chyba tylko osoby głęboko siedzące w literaturze fantasy słyszały o tej serii jeszcze przed serialem. Ja książki wciąż mam przed sobą, ale na pewno je przeczytam. Najpierw jednak chcę skończyć serial i poczekać, aż większość wydarzeń ucieknie mi z pamięci. Czekam też aż sam Martin wyda ostatni tom, co może jeszcze trochę potrwać 😉


Wielkie kłamstewka


autor książki: Liane Moriarty

Kolejna produkcja HBO, na którą warto zwrócić uwagę. Thriller psychologiczny dla kobiet, który porusza kilka ważnych tematów. Bohaterkami jest pięć matek, które z pozoru wiodą idealne życie (a przynajmniej cztery z nich), ale każda ma coś na sumieniu, co zatruwa jej życie. Nie wiem jak książka, ale serial jest fantastyczny. Nie tylko za sprawą fabuły, ale także dzięki doborowej obsadzie aktorskiej. Każdy odcinek dosłownie przykuwał mnie do ekranu telewizora i sprawiał, że chciałam jak najszybciej poznać rozwiązanie sprawy. Co prawda domyślałam się tego i owego, ale i tak twórcom serialu udało się mnie zaskoczyć. Czy sięgnę po książkę? Jeśli wpadnie w moje ręce, z przyjemnością ją przeczytam, ale sama z siebie raczej jej nie kupię, ponieważ zbyt wiele innych tytułów mam na liście.


Ania, nie Anna


autor książki: Lucy Maud Montgomery

Serii o «Ani z Zielonego Wzgórza» nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Książki Lucy Maud Montgomery czytałam jeszcze w czasach, kiedy nie przepadałam za tą czynnością, i bardzo mile wspominam lekturę. Jeśli dobrze pamiętam, przeczytałam wszystkie części a nawet dziwny zbiór opowiadań wydany wiele lat później przez Wydawnictwo Literackie («Ania z Wyspy Księcia Edwarda»). Podejrzewam, że większość z was kojarzy klasyczną adaptację serii z lat 80., a teraz Netflix pokusił się o nową interpretację. Nie jestem w stanie stwierdzić, ile serial ma wspólnego z książkami Montgomery, ale nie zmienia to faktu, że jestem nim oczarowana. Pokochałam odtwórczynię głównej roli oraz innych bohaterów, ale najbardziej moje serce skradła Maryla. Fantastycznie wykreowana postać! Nowa adaptacja losów Ani kusi mnie, aby odświeżyć sobie książkowy pierwowzór.


Opowieść podręcznej


autor książki: Margaret Atwood

Świeża sprawa, bo dopiero w styczniu udało mi się przeczytać książkę. O serialu słyszałam skoro dobrego, ale zdecydowanie najpierw chciałam zapoznać się z powieścią Atwood. Historia kraju, w których żyją podręczne, kobiety sprowadzone do roli maszyn rozpłodowych, wstrząsnęła mną do głębi, ale jednocześnie zachwyciła. Już wspominałam, że uwielbiam dystopie, a tutaj mamy nie tylko ciekawą historię, ale także świetnie opowiedzianą. Pióro Atwood i pomysł na tę powieść zachwycają, a końcówka to istna wisienka na torcie. Pełną recenzję książki możecie przeczytać ⇒TU⇐, tutaj napiszę jedynie, że już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę oglądać serial.


Grzesznica


autor książki: Petra Hammesfahr

W styczniu wydawnictwo Otwarte wypuściło książkę Petry Hammesfahr, na podstawie której powstał serial Canal+ z Jessicą Biel w roli głównej. Książkę miała okazję przeczytać przedpremierowo jeszcze w grudniu, recenzję znajdziecie ⇒TU⇐. Na innych blogach widziałam wiele zachwytów nad tą powieścią, ale ja niestety kompletnie się rozczarowałam. Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale cała reszta kuleje. Niesamowicie irytowała mnie główna bohaterka, do tego sama historia strasznie się ciągnęła. Wymęczyłam «Grzesznicę» i raczej nie sięgnę po serial, chociaż słyszałam, że jest niezły.


Alias Grace


autor książki: Margaret Atwood

Kolejna produkcja Netflixa i kolejna książka Atwood przeniesiona w ostatnim czasie na mały ekran. Serial ma 6 odcinków, a w każdym z nich poznajemy kolejne losy Grace, która została oskarżona o morderstwo swoich pracodawców, u których była służącą. Dodam jeszcze, że akcja rozgrywa się w czasach wiktoriańskich, co tylko nadaje smaczku tej mrocznej historii. Bardzo chcę przeczytać książkę, a to właśnie za sprawą świetnej adaptacji Netflixa. Jednak mimo tych sześciu odcinków, gdzieś tam pozostał niedosyt, zwłaszcza jeśli chodzi o samo zakończenie, bo nie do końca zrozumiałam, czy Grace rzeczywiście popełniła morderstwo czy jednak to wszystko farsa. Mam nadzieję, że książka mi to wyjaśni.

Znacie wymienione seriale i książki? Które produkcje przekonały was do siebie, które macie w planach, a których raczej nie planujecie oglądać? A może pominęłam jakieś ważne tytuły? Dajcie znać, może mnie zainspirujecie do nadrobienia braków 🙂