in #5książek, Books

#5książek: 5 książek na Dzień Matki

at
5ksiazek-5-ksiazek-na-dzien-matki

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam! Jestem pewna, że nikt nie zapomniał i wasze mamy czują się docenione i kochane. Ja moją zabieram do teatru, ale myślę, że książką też by nie pogardziła, bo nałogowe czytanie mam właśnie po niej 🙂

Nie wiem, jak Wasze mamy, ale moja bardzo lubi czytać romanse i powieści obyczajowe. W kolejnym wpisie z serii #5książek przedstawiam książki, które na pewno spodobają się nie jednej mamie. Jeśli wasze czytają blogi książkowe, koniecznie podeślijcie jej ten wpis! 😉

„Love, Rosie” Cecelia Ahern

“Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?“

 

Miałam kilka zarzutów co do tej książki, m.in. zbyt dużo kłód, które autorka rzucała głównym bohaterom pod nogi. Mimo wszystko myślę jednak, że to całkiem dobry romans i nie jednej mamie się spodoba. Nie zawsze może być przecież zbyt łatwo, prawda? 😉

RECENZJA

 

„Światło między oceanami” M.L.Stedman

“Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się dzielić z nim samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości.

Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przebija się łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi…”

 

Od tej książki zaczęłam ten rok i całkowicie mnie oczarowała. Nie płakałam przy niej, ale i tak muszę przyznać, że to niezwykle wzruszająca historia. Polecam także film!

RECENZJA

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes

“Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.”

 

Uwielbiam tę książkę. Jojo Moyes potrafi tworzyć cudowne, chwytające za serce historie. I tu, tak jak przy poprzednim tytule, gorąco polecam również film na podstawie powieści 🙂

RECENZJA

„Lawendowy pokój” Nina George

„W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie „Apteka Literacka” – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać…”

 

Jak początkowo nie mogłam się przekonać do tej książki, tak później kompletnie oczarowała mnie historia Jeana Perdu. Główna historia miłosna nie do końca jest szczęśliwa, ale na szczęście wszystko dobrze się kończy, a przecież takie zakończenia lubimy najbardziej 🙂

RECENZJA

 

„Między książkami” Gabrielle Zevin

„Przepis na komedię romantyczną a la Notting Hill w książkowym wydaniu!
Urokliwa opowieść o właścicielu przytulnej, ale kiepsko prosperującej księgarenki, który próbuje poskładać życie na nowo po śmierci żony. Odnalezienie porzuconej między książkami dwuletniej dziewczynki-sieroty i spotkanie z energiczną przedstawicielką małego wydawnictwa wywróci jego świat do góry nogami. Pogodna opowieść o tym, że zawsze jest czas na nowy początek”

 

Piękna, nieco smutna, ale i zabawna powieść. Do tego ważnym elementem w tej historii są książki!

RECENZJA

 

Tagi:
Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Taa.. niestety moja mama nie czyta książek. Szkoda. :c

  • Ola

    Czy tylko moja mama, podobnie do mnie, woli zatopić się w kryminałach, albo książkach pana Żulczyka? 😀 Z wymienionych przez Ciebie czytałam jedynie Lawendowy pokoj i Zanim sie pojawiłeś. Do Love Rosie się zabieralam, ale jakoś nie po drodze mi (:

    • Moja mama też od czasu do czasu sięga po kryminały, ale zdecydowanie najczęściej czyta właśnie powieści obyczajowe 🙂