Ile razy spotkaliście osobę głuchą lub słabosłyszącą? Jak dużo wiecie na temat tego świata? Przyglądaliście się czasem maciupeńkiemu tłumaczowi języka migowego w prawym dolnym rogu ekranu telewizora? Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam 5 ciekawostek na temat ludzi, którzy żyją obok was, a mimo to są grupą dosyć tajemniczą.

Tym wpisem zapoczątkowałam cykl postów, w których będę przybliżać wam mój drugi świat – świat g/Głuchych. Poprzedni tekst spotkał się z zainteresowaniem przekraczającym moje najśmielsze oczekiwania (DZIĘKUJĘ!), widzę, że tematyka was ciekawi, więc chciałabym kontynuować odkrywanie przed wami tej tajemnej wiedzy. Gotowi? No to zapraszam na 5 ciekawostek. Jestem ciekawa, czy o którejś z nich wiedzieliście wcześniej.

1. Głusi (pisane dużą literą) stanowią mniejszość językowo-kulturową

Głusi migający w PJM to nie żadne getto i fanaberie, aby specjalnie zamknąć się na świat słyszących. To także nie osoby niepełnosprawne (z czym większość pewnie by polemizowała). Osoby niesłyszące, które dumnie nazywają się Głuchymi, tworzą mniejszość językowo-kulturową. Podstawą jest tutaj polski język migowy, język w pełni naturalny, mający własną gramatykę i słownictwo. Pewnie zapytacie: ale jak to? przecież oni nie słyszą, to jak mogą nie być niepełnosprawni? Głusi przez duże G nie patrzą na siebie pod kątek tego, że nie słyszą. Oni po prostu używają innego rodzaju komunikacji – komunikacji wizualno-przestrzennej zamiast fonicznej. Łączą ich wspólne doświadczenia, a nawet historia! Coraz więcej mówi się o kulturze Głuchych i mniejszości społecznej, jaką tworzą.

2. Język polski jest dla Głuchych językiem obcym

Jeśli widzieliście kiedyś jakiś komentarz na Facebooku napisany przez osobą o polskim imieniu i nazwisku, ale kompletnie niezrozumiały, pełen błędów gramatycznych, jest duże prawdopodobieństwo, że napisała go osoba niesłysząca od urodzenia, a jeszcze większe – że jest to osoba Głucha. Głusi nie przyswajają języka polskiego tak bezproblemowo, jak słyszący. Uczą się go żmudnie przez lata edukacji w szkole i u logopedów, ale ta nauka jest do nich zupełnie nie dostosowana. Lekcje języka polskiego w szkole dla głuchych wyglądają tak, jak w waszych szkołach – nauczyciel musi trzymać się programu i nie może poświęcić więcej czasu na dokładniejsze wyjaśnienie zasad gramatycznych. Przez to Głusi piszą według gramatyki polskiego języka migowego i dlatego wychodzą różne kwiatki. Broń Boże tego nie wyszydzajcie. Lekcje języka polskiego w szkołach dla głuchych powinny wyglądać jak lekcje każdego innego języka obcego. Może kiedyś się tego doczekamy?

3. Tłumacz języka migowego tłumaczący M jak miłość jest nierozumiany przez Głuchych

Wiecie już, że polski język migowy jest językiem naturalnym (żadnym zbiorem gestów) i ma swoją gramatykę, opartą na wizualno-przestrzennym charakterze tego języka. Ale czy wiecie, że jest też coś takiego jak system językowo-migowy? Jest to subkod języka polskiego, czyli język polski w znakach. Migając SJM, migamy według gramatyki języka polskiego, a w skrajnie dokładnej wersji dodajemy nawet końcówki fleksyjne (czego w PJM, jak np. w języki angielskim, nie ma). Wiecie też już, że dla wielu Głuchych język polski jest językiem obcym. Tłumacze starszej daty zatrudniani przez TVP od wielu lat to tłumacze posługujący się właśnie SJM. Efekt? Głusi biegle migający w PJM i słabo znający język polski będą mieć problemy ze zrozumieniem przekładu. Ja sama mam problemy, a język polski to mój pierwszy język!

4. Czytanie z ruchu warg wcale nie jest powszechne wśród g/Głuchych

Głusi nie rodzą się ze znajomością języka migowego, ale także z umiejętnością czytania z ruchu warg. Co prawda rzeczywiście sporo z nas to potrafi i pomaga nam to w jakiś sposób w komunikacji, ale aby dobrze móc czytać z ruchu warg, jest potrzebnych naprawdę wiele sprzyjających okoliczności. Trzeba mówić wyraźnie (ale bez przesady), całymi zdaniami, a nie krótkimi komunikatami. Męski zarost, zepsute zęby, spierzchnięte usta zdecydowanie utrudniają sprawę. A nawet i dobre warunki nie sprawią, że każdy głuchy będzie w stanie odczytać z waszych ust, co mówicie. To nie jest łatwe i nie utożsamiajcie tego z głuchymi.

5. Głusi nie chcą lekarstwa na głuchotę

Mówię oczywiście o Głuchych, czyli członkach mniejszości językowo-kulturowej, nie osobach, które nie mają z nią do czynienia i swój brak słuchu odbierają jako niepełnosprawność.  Już w punkcie pierwszym wspominałam trochę na ten temat. Dla Głuchych wada słuchu jest elementem tożsamości kulturowej, nie brakiem czegoś, nie upośledzeniem (co za okropne słowo!). Gdyby nagle powstało lekarstwo przywracające słuch, po pewnym czasie kultura Głuchych by wyginęła, a to jest wizja apokaliptyczna dla tego środowiska. Już implanty słuchowe „sieją zło” i są negatywnie odbierane.

Mam nadzieję, że i tym wpisem przybliżyłam wam nieco świat głuchych. Dajcie znać, czy bardzo was zaskoczyłam. Jestem też ciekawa, czy może mimo wszystko wiedzieliście o którymś z tych punktów już wcześnie. Czekam na wasze komentarze.