Od kilku lat tradycyjnie w dniu swoich urodzin publikuję specjalny wpis, w którym bawię się tą urodzinową liczbą. Dzisiaj mija mi 29 rok życia i długo zastanawiałam się, do czego mogłabym to dwadzieścia dziewięć wykorzystać.

Rozejrzałam się po swoich półkach, przypomniało mi się losowanie w styczniu dwunastu książek z mojej biblioteczki, które chciałabym przeczytać w tym roku w ramach walki ze stosami wstydu i pomyślałam, że to jest właśnie pomysł, który chcę wykorzystać do tegorocznego urodzinowego wpisu. Wybrałam 29 moich największych książkowych wyrzutów sumienia ograniczając się do książek, które mam na półkach. Ciekawi, na jakie tytuły padło? Kolejność jest przypadkowa.

1. «Cień góry» Gregory David Roberts

«Shantaram» ogromnie mi się podobało i myślałam, że szybko zabiorę się za dalsze losy bohatera, ale jak widać, wciąż mi się to nie udało. Na szczęście los czuwał, właśnie ten tytuł trafił do mojego rocznego TBRu i jestem na 99% pewna, że w najbliższych miesiącach uda mi się go przeczytać.

2. «Mały przyjaciel» Donna Tartt

Tu podobna historia jak wyżej. Zachwyciła mnie «Tajemna historia», «Szczygieł» nieco mniej, ale po latach doceniam również tę książkę i na półce do nadrobienia został mi już tylko «Mały przyjaciel». Jednak ten tytuł również wylosowałam w styczniu i już planuję zabrać się za lekturę w sierpniu.

3. «Wyznaję» Jaume Cabré

Tyle dobrego słyszałam o twórczości Cabré, kupiłam jego książkę, a i tak wciąż nie udało mi się po nią sięgnąć. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ze to mała cegiełka i to mnie nieco odstrasza.

4. «Prawiek i inne czasy» Olga Tokarczuk

Miałam tę powieść przeczytać na początku roku w ramach akcji #styczeńpopolsku, ale zabrakło mi czasu. Może w przyszłym się uda?

5. «Kotka i generał» Nino Haratischwili

«Ósme życie (dla Brilki)» to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam, więc i jej nowej książki jestem bardzo ciekawa. Niestety jestem ciekawa też miliona innych powieści i tak sobie ten tytuł leży na półce i czeka na swój czas.

6. Książki Margaret Atwood

Mam ich na półce kilka, ale do tej pory czytałam jedynie najsłynniejszą «Opowieść podręcznej» i kontynuację – «Testamenty». Głupio mi, że nie znalazłam jeszcze czasu na pozostałe tytuły, a bardzo, bardzo bym chciała je w końcu przeczytać i poznać szerzej pióro tej kanadyjskiej pisarki.

7. «Romanowowie» Simon Sebag Montefiore

Po przeczytaniu «Tatiany i Aleksandra» Paulliny Simons, a później «Sekretu Tatiany» Gill Paul złapałam fazę na Petersburg i rodzinę Romanowów. I na tej fali kupiłam książkę Montefiore, jednak znów zabrakło mi czasu na lekturę. Na pewno kiedyś ją przeczytam, bo nadal jestem bardzo ciekawa tego tematu.

8. «Dzienniki 1950-1962» Sylvia Plath

Tak bardzo chcę przeczytać tę książkę, ale objętość i malutki font mnie stopują. Miałam kiedyś pomysł, żeby podczytywać dzienniki wieczorami przed snem, ale nie wiem, czy to nie za ciężka lektura do poduszki…

9. Książki Dana Browna

Pamiętam swój zachwyt «Kodem da Vinci» i jak szybko przeczytałam «Zwodniczy punkt». Mam na półkach chyba jeszcze 3 nieprzeczytane książki tego autora i wiem, że gdybym po nie sięgnęła, spędziłabym przy nich świetnie czas i lektura raczej nie trwałaby wiele dni, bo ciężko byłoby mi się od nich oderwać. Ale za każdy razem kiedy sięgam po «Anioły i demony» czy «Zaginiony symbol», widzę ten malutki font i szybko odkładam książkę na swoje miejsce…

10. «Białe zęby» Zadie Smith

Dostałam tę książkę przy premierze jej kolejnej powieści – «Swing time». Drugi tytuł był niezły, choć nie porwał mnie tak, jak tego się spodziewałam. Słyszałam jednak, że właśnie «Białe zęby» to jej najsłynniejsza książka, więc myślę, że kiedyś się z nią w końcu zapoznam.

11. «Frida» Barbara Mujica

Kupiłam ten tytuł na fali zafascynowania postacią Fridy po przeczytaniu jej pięknie ilustrowanej skróconej biografii autorstwa Marii Hesse. Myślałam, że książka Mujici będzie pełną biografią właśnie, a okazało się, że to biografia zbeletryzowana. Na początku byłam rozczarowana, ale z czasem polubiłam się z tego typu książkami, jednak wciąż nie po drodze mi z samą «Fridą».

12. «Widnokrąg» Wiesław Myśliwski

W zeszłym roku czytałam «Traktat o łuskaniu fasoli» tego autora i byłam zachwycona piórem pisarza, jak i samą historią. W tym roku w ramach stycznia po polsku chciałam nadrobić właśnie «Widnokrąg», ale zabrakło mi czasu, a potem… no, sami rozumiecie…

13. «Wyznanie» Jessie Burton

«Miniaturzystka» nie bardzo przypadła mi do gustu, w «Muzie» byłam zakochana i na wieść o nowej powieści Burton zdecydowanie się ucieszyłam. Ale potem, kiedy już egzemplarz książki do mnie dotarł, historia potoczyła się jak zwykle. Zabrakło czasu, w kolejkę wepchnęły się inne tytuły i tak sobie spoglądam na nią tęsknie z myślą, że kiedyś w końcu uda nam się spotkać.

14.  «Labirynt duchów» Carlos Ruiz Zafon

Myślę, że nie tylko ja po lekturze «Więźnia nieba» bardzo czekałam na kolejny, ostatni tom ten wspaniałej serii. Niestety zanim się doczekałam, zdążyłam zupełnie zapomnieć, o czym ona była. I teraz mam zagwozdkę: czytać «Labirynt duchów» mimo to czy powtórzyć sobie najpierw trzy wcześniejsze części.

15. «I góry odpowiedziały echem» Khaled Hosseini

Na Hosseiniego zwróciłam uwagę za sprawą «Chłopca z latawcem», który jest na liście 100 książek BBC, które trzeba przeczytać przed śmiercią. Powieść zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i kiedy wypatrzyłam w antykwariacie właśnie «I góry odpowiedziały echem», nie mogłam tego tytułu nie kupić. A teraz tak sobie leży smętnie na półce i dołącza do smutnej listy etatowych regałowych leżaków.

16. «Nocne czuwanie» Sarah Moss

Nie pamiętam, o czym ma być to powieść. Kupiłam ją zaciekawiona okładką i nazwiskiem pisarki, które wychwalała jedna z osób na bookstagramie. Wiem, że chcę tę książkę przeczytać, ale to jeden z tych tytułów, do których raczej mi się nie spieszy.

17. «Chłopcy Jo» Louisa May Alcott

Czwarty, ostatni tom historii sióstr March (choć tu siostry to postaci drugo-, a nawet trzecioplanowe). Odkładam tę książkę najdłużej, jak się da, bo kocham tę serię i nie chcę jej kończyć. Kiedyś jednak będzie to musiało nastać.

18. «Nędznicy» Victor Hugo

To jeden z tych klasyków, który jest moim wielkim wyrzutem sumienia. Na półkach mam niestety wydanie skrócone, po które raczej nie sięgnę, a to pełne przeraża mnie swoją dwutomową objętością.

19. «Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy» Paweł Reszka

Swego czasu było bardzo głośno o tym reportażu i właśnie na fali tych poleceń sama go kupiłam. Nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze po niego nie sięgnęłam, ale obawiam się, że bez wyraźnej zachęty jakąś akcją czytelniczą nieprędko się to zmieni.

20. Reportaże Wydawnictwa Poznańskiego

Mamy 8 książek z ich serii reporterskiej, a do tej pory przeczytałam zaledwie jeden tytuł. Niestety nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, może tylko to, że seria ta ma poważną konkurencję w postaci tęczowych grzbietów mojej ukochanej serii amerykańskiej Wydanictwa Czarne.

21. «Pan raczy żartować, panie Feynman!» Richard P. Feynman

Wiele dobrego słyszałam o tej autobiografii. Kupiłam i skończyło się jak zwykle. Ale kiedyś ją przeczytam, jestem tego pewna. A potem będę sobie pluła w brodę, że zrobiłam to tak późno.

22. «Sztuka kochania» Michalina Wisłocka

Ja wiem, że to książka stara i mocno zdezaktualizowana, ale dostałam ją w okolicach premiery filmu biograficznego o Wisłockiej, kiedy w księgarniach pojawiło się nowe wydanie. Nagle okazało się, że miało ją na swoich półkach większość naszych rodziców, więc z ciekawości stwierdziłam, że trzeba sprawdzić, co takiego w tej książce jest, że była biblią seksu dla Polaków w czasach PRL-u. No i tak leży i czeka.

23. «Zatrzymaj się» Margaret Mazzantini

Był taki czas na bookstagramie, kiedy o Mazzantini było głośno. Podczas jednej ze swoich wypraw do Antykwariatu Grochowskiego wypatrzyłam na półkach właśnie «Zatrzymaj się» i pomyślałam, że sprawdzę, czy autorka i mnie zachwyci. Jeszcze ten moment nie nadszedł, ale nie znacie dnia ani godziny. Ja też nie.

24. «Szczęśliwy jak łosoś» Anna Kurek

To chyba pierwszy tytuł w serii podróżniczej Wydawnictwa Poznańskiego, a na pewno jeden z pierwszych. Nie będę oryginalna pisząc, że przyciągnęła mnie okładka, ale i samej opowieści o Norwegii też jestem ciekawa. I na pewno kiedyś ją poznam. Kiedyś.

25. «500 zdań polskich» Jerzy Bralczyk

Uwielbiam humor profesora Bralczyka i to, jak pisze o języku polskim. Ten tytuł podczytuję już kolejny rok, ale opornie mi to idzie. Czasem uda mi się podczytywać po jedno-dwa zdania (w sensie zdania polskie, nie zdania tekstu) wieczorem przed snem przy dłuższy czas, a później znów książkę odkładam na rzecz innych. Ale kiedyś przeczytam ją całą. Przecież nie ma pośpiechu, a ja lubię się delektować dobrymi rzeczami.

26. «21 lekcji na XXI wiek» Yuval Noah Harari

Mam na półkach dwie książki Harariego i jeszcze do niedawna obydwie były moimi wyrzutami sumienia, ale tak się złożyło, że «Homo deus» wylosowałam w tegorocznym TBR i w lipcu tę książkę przeczytałam. Dlatego obecnie już tylko «21 lekcji na XXI wiek» nie daje mi spać po nocach. Jak długo to potrwa? Nie wiem, ale mam nadzieję, że jednak jak najkrócej.

27. «Titanic. Pamiętna noc» Walter Lord

Kiedy byłam kilka lat temu w PKiN na wystawie związanej z Titaniciem, prawie wyszłam z tą książką, ale jednak jej wtedy nie kupiłam. Później tego żałowałam i sporo o tym tytule myślałam, aż w końcu kupiłam ją przy okazji innych zakupów książkowych w internecie. Kupno kupnem, ale i przeczytać by ją wypadało…

28. Książki Edwarda Rutherfurda

Za sobą mam lekturę «Nowego Jorku» i «Rosji», a na swoją kolej czekają «Paryż», «Londyn» i «Dublin». Muszę też dokupić «Irlandię» i kolekcja będzie kompletna. To świetne beletrystyczne historie miast/państw.

29. «Śpij spokojnie» Rachel Abbott

Pamiętam, jak Paula z bloga Rude recenzuje zachwycała się książkami tej autorki, a ja pod każdym zdjęciem z kolejną powieścią Abbott pisałam jej, że koniecznie i ja muszę poznać którąś z nich. No i w końcu kupiłam właśnie ten tom, bo to chyba seria i w sumie nie wiem, czy można je czytać oddzielnie. I tak sobie leży i czeka.

Trochę oszukałam w tym wpisie, bo jednak mimo 29 numerów, książek wyszło trochę więcej. Pozwólcie jednak, że wszyscy przymkniemy na to oko. Na koniec jeszcze chciałam napisać, że książki nie powinny być wyrzutami sumienia, bo po prostu jeśli mamy coś przeczytać, to prędzej przy później przyjdzie na to czas, więc tytuł tego wpisu i cały pomysł na niego potraktujecie także z przymrużeniem. Najpierw przymrużenie, potem przymknięcie. 

Do przeczytania!

Zobacz poprzednie urodzinowe wpisy:

• Gdybym miała swoją półkę w księgarni, czyli 28 książek na moje 28 urodziny

27 lat minęło… urodzinowe Q&A!

26 rzeczy, które chciałabym zrobić przed śmiercią

25 książek na 25 urodziny