Kiedy jesteś już bliżej trzydziestki niż dwudziestki, czy powinieneś się smucić na myśl o kolejnych urodzinach? Ja nie potrafią, bo uwielbiam je świętować. A dziś kończę 27 lat i wcale nie jest mi z tego powodu smutno.

Mimo że bardzo często dogryzam sama sobie, jaka to ja jestem stara, duchowo wciąż czuję na 20-21 lat, ale gdybym mogła cofnąć się w czasie, nie chciałabym wrócić do tamtego okresu w życiu. Jestem szczęśliwa tu, gdzie jestem: skończyłam studia, mam stabilną pracę, narzeczonego (też całkiem stabilnego), kota (już zdecydowanie mniej), i właśnie kupiłam swój pierwszy w życiu samochód (co prawda współwłaścicielem jest tata, wiecie, zniżki na ubezpieczenie i te sprawy, ale przymknijmy na to oko). Jestem dorosła, ale nie za dorosła, wolna, ale ustatkowana. A co najważniejsze, szczęśliwa. Zobaczymy, czy za 10 lat nadal będę z ekscytacją czekać na swoje urodziny, ale po co o tym myśleć? Cieszę się dniem dzisiejszym, MOIM dniem.

Dwa lata temu przygotowałam pierwszy specjalny urodzinowy wpis: 25 książek mojego życia, w zeszłym roku za to zdradziłam wam 26 rzeczy, które chciałabym zrobić przed śmiercią. W tym postanowiłam was nieco zaangażować i na Instagramie poprosiłam o pytania do mnie. Zapraszam więc na nie tylko urodzinowe, ale i pierwsze w historii bloga Q&A. Wybrałam 27 pytań, coby pasowały liczbą do wieku. Gotowi?

Żertwa - Anna Sokalska

1. Skąd takie zamiłowanie do książek?

Moja mama i jej mama to pożeraczki książek, ale ja nie od razu poszłam w ich ślady. Jako dziecko nie lubiłam czytać, szkoła podstawowa, klasy 1-3, wypaliła we mnie jakiekolwiek zainteresowanie książkami i długo patrzyłam na nie niechętnie. W gimnazjum czytałam sporadycznie, ale bez szaleństw. Dopiero w liceum, po utracie słuchu, zaczęłam czytać nałogowo, w tamtym okresie książki były dla mnie lekarstwem i odskocznią od ciężkich przeżyć. A potem przyszedł Instagram i sprawił, że zamiast 4 tytułów miesięcznie, czytam ich 3 razy tyle.

2. Co robisz z książkami, które przeczytałaś? Zbierasz je wszystkie?

Kiedyś zbierałam wszystkie książki jak leci, marzyłam o wielkiej biblioteczce na całą ścianę, ale nie miało dla mnie znaczenia, jakie tytuły będą ją tworzyć. Teraz, po latach, jestem dużo bardziej świadomym czytelnikiem i bibliofilem. Moją biblioteczkę tworzą tylko te książki, które mają dla mnie jakieś znaczenie i te, które będę dopiero czytać. Te, które już przeczytałam i które nie mają dla mnie większej wartości (nawet jeśli mi się podobały), sprzedaję. Co jakiś czas robię też przegląd biblioteczki i patrzę, czy jakieś tytuły, które wciąż w niej są, przestały mieć dla mnie znaczenie.

3. Jakie książki najbardziej na ciebie wpłynęły, zmieniły w jakiś sposób?

Nie potrafię podać konkretnych tytułów, ale na pewno non-fiction ogromnie mnie zmieniło. Literatura popularnonaukowa wiele mnie uczy, uwrażliwia na różne tematy. Dzięki książkom o kosmosie przestałam bać się patrzeć w gwiazdy i zaczęłam inaczej patrzeć na Ziemię i nasz gatunek.

4. Jak wygląda życie religijne Głuchych? Co robią, gdy chcą się spowiadać?

Jeśli mowa o chrześcijaństwie, Głusi w większych miastach mają swoje wspólnoty, mają swoich duszpasterzy migających w systemie językowo-migowym, to znaczy w sztucznym tworze, w którym miga się według gramatyki języka polskiego jednocześnie mówiąc fonicznie (często nierozumianym przez Głuchych). W Warszawie w kościele na Placu Trzech Krzyży odbywają się msze święte dla Głuchych. Byłam na niej raz. Z tego co wiem księża nie mogą odprawiać mszy w PJM, czyli naturalnym języku migowym mającym swoją strukturę gramatyczną, ponieważ Słowo Boże musi być wypowiadane na głos, mową foniczną. Co do spowiedzi, oczywiście głusi mogą spowiadać się u migających duszpasterzy, jeśli mają do nich dostęp. Ja wykorzystuję patent z karteczką (w randomowych kościołach): wypisuję co i jak i podaję ją księdzu w konfesjonale. Z odbiorem bywa różnie, raz ksiądz bez problemu zapisał mi pokutę na drugiej stronie tej kartki, innym razem mówił do mnie fonicznie, ignorując zapisane informacje o tym, że jestem niesłysząca i że proszę o zapisanie pokuty.

5. Chciałabyś napisać kiedyś własną książkę?

Kiedyś o tym marzyłam, teraz już mniej, bo czuję, że nie mam talentu i nie napisałabym tej książki na takim poziomie, na jakim chciałabym, aby była. Chciałam napisać powieść młodzieżową bazującą na moich przeżyciach w związku z utratą słuchu, bo w Polsce jest bardzo mało beletrystyki, w której występują głusi bohaterowie. Kto wie, może przyjdzie czas i zbiorę się do pisania.

6. Czy utożsamiasz się z charakterystyką swojego znaku zodiaku?

Kocham to pytanie <3 Jestem lwicą z krwi i kości, tego nie da się ukryć. Jestem porywcza, bardzo szybko się denerwuję, potrafię robić wielkie awantury o nic (ale walczę z tym), lubię rządzić itd.

7. Jak wyglądały twoje najlepsze urodziny?

Każde kolejne urodziny spędzone z moim narzeczonym to te najlepsze. Tego dnia traktuje mnie jak księżniczkę, zaprasza na pyszne jedzenie, organizuje jakieś atrakcje. Zanim jednak te urodziny nadejdą, przez 2-3 tygodnie ekscytuje się tym, co dla mnie przygotowuje, jakby miał obchodzić własne 😀 Jak tu go nie kochać?

8. Jak myślisz, gdzie i jak będziesz żyła w wieku 30 lat?

Do trzydziestki już bardzo blisko, więc nie wiem, czy wiele się zmieni. Na pewno do tego czasu przeprowadzę się do większego mieszkania. Pewnie będę planować ślub albo dopinać szczegóły. Chciałabym wtedy mieć już co najmniej 2 koty, bo Szerlok potrzebuje rodzeństwa. Na pewno przybędzie mi co najmniej jeden tatuaż. Nie planuję wyprowadzki z Warszawy, więc dalej będę mieszkać w stolicy. Może zmienię pracę? Przede wszystkim mam nadzieję, że będę równie szczęśliwa, jak teraz.

9. Czy utożsamiasz się z jakąś postacią literacką?

Chyba nie ma takiej postaci. Na pewno zawsze doszukuję się podobieństw w głuchych bohaterach, w ich zachowaniu, doświadczeniach, ale rzadko na nich trafiam w książkach.

10. Jaki film wzięłabyś na bezludną wyspę (zakładając, że byłby tam projektor)?

Holiday! To moja ukochana komedia romantyczna, którą kiedyś oglądałam kilka razy w roku, a teraz już nie mam na to czasu. Chętnie wzięłabym też wszystkie produkcje Marvela dotyczące Avengersów, ale to już zdecydowanie nie jest jeden film 😉

11. Ile masz książek w swojej biblioteczce?

W Warszawie mam ich około 600, ale jeszcze ze 100-200 w domu rodzinnym.

12. Kiedy zaczęłaś kolekcjonować książki?

Jakoś na początku liceum zobaczyłam biblioteczkę swojej przyjaciółki, pozazdrościłam jej i stwierdziłam, że ja też chcę taką mieć.

13. Czy uważasz, że globalne ocieplenie to sprawa wszystkich?

Zdecydowanie tak, ale nie znam tematu na tyle, żeby się w niego zagłębiać. Uważam, że bardzo potrzebne są konkretne zmiany systemowe, ale też każdy z nas powinien zacząć myśleć, co dobrego i złego robi dla środowiska. Choćby zwykłe segregowanie śmieci: widzę, jak wiele osób to ignoruje i wrzuca papier do plastiku, a plastik do szkła.

14. Jak wygląda robienie prawa jazdy przez osobę niesłyszącą?

Prawo jazdy robiłam w trzeciej klasie liceum. Nie szukałam szkoły jazdy, to szkoła przyszła do mojego liceum. Na kursie z teorii mieliśmy tłumacza PJM, na zajęciach praktycznych jeździliśmy sami z instruktorem. Mój znał dwa znaki w języku migowym: koledzy i piwo ;), więc głównie komunikowaliśmy się fonicznie i gestami. Na początku jazdy ustalaliśmy wszystkie szczegóły, a później instruktor tylko wskazywał mi, czy mam skręcać, jechać dalej itp. Na koniec jazdy mówił, co było źle, a co ok, jeśli nie rozumiałam to pisał na kartce. Na egzaminie z teorii na początku był tłumacz, żebyśmy wiedzieli co i jak. Na praktycznym też można było mieć tłumacza, ale nie wiem, czy można to załatwić w WORD-zie, ja byłam z koleżanką, która była moim uchem, tzn. miała jedynie powiedzieć mi, kiedy mnie wywołają, nie wsiadała później ze mną do samochodu. Sam egzamin wyglądał podobnie jak jazdy na kursie: egzaminator pokazywał mi rękoma czy mam jechać prosto, czy skręcić, kiedy zatrzymywaliśmy się na światłach mówił, że teraz będziemy parkować tak i tak. I to chyba tyle.

Bibliofilem być

15. Co lubisz robić poza czytaniem książek?

To jest dla mnie najtrudniejsze pytanie ever, bo zawsze mam problemy z odpowiedzią. Książki dominują większość mojego wolnego czasu. Lubię chodzić na randki z Lubym, oglądać seriale, grać z rodzicami w karty. Jestem bardzo nudnym człowiekiem.

16. Najbardziej szalona przygoda z książką?

Nie przypominam sobie żadnych szalonych, ale pomyślałam o jednej, która wywołała we mnie wiele emocji – pierwsze spotkanie autorskie z Reginą Brett. Nie było tłumacza, tłumaczył dla mnie Luby, szłam po autograf z mocno bijącym sercem z nerwów. Na telefonie zapisałam krótki tekst po angielsku, to, co chciałam od siebie przekazać Reginie. A ona, na wiadomość, że jestem głucha, pokazała na siebie, potem znak w ASL kochać i potem na mnie. A na pożegnanie zamigała do mnie dziękuję. Prawie się tam popłakałam z emocji. Regina jest wspaniałą, ciepłą osobą i wiele znaczyło dla mnie zamiganie przez nią tych dwóch znaków.

17. Twój najbardziej przełomowy moment w życiu, gdzie odkryłaś w sobie siłę i odwagę?

Na pewno utrata słuchu, kiedy musiałam poukładać sobie życie na nowo, ale… Wtedy nie czułam, że jestem odważna. Innych takich przełomowych momentów nie było chyba, ale cały czas pracuję na swoim charakterem, co jakiś czas odkrywam w sobie jakieś pokłady siły, odwagi. Dla mnie nawet pójście samej do banku czy do lekarza jest wielką odwagą, bo często spotykały mnie nieprzyjemności związane z moją głuchotą i bardzo się nimi przejmowałam, czułam się potem jak człowiek drugiej kategorii.

18. Jak wyglądało u siebie zrobienie prawa jazdy, zdawanie matury, sesji?

O prawie jazdy pisałam już wyżej. Do liceum chodziłam do szkoły dla głuchych, więc maturę też tam zdawałam. Pisemne egzaminy zdawaliśmy tak samo, jak wy, słyszący. Ustną maturę z polskiego zdawałam mówiąc fonicznie (ale oczywiście można też migać), matury ustnej z języka angielskiego nie ma w szkołach dla głuchych.

Na studiach miałam tłumaczkę PJM, więc na egzaminy też ze mną przychodziła. Egzaminy ustne zawsze zmieniałam na pisemne i żaden z wykładowców nie robił mi problemów. A na egzaminach pisemnych zadaniem tłumaczki było jedynie tłumaczenie na PJM poleceń wykładowcy czy pytań studentów. Nie pomagała mi w egzaminie, nie podpowiadała, bo pewnie to was zastanawia.

19. W jakim języku myślisz?

W języku polskim. To mój pierwszy język, więc w nim głównie myślę, chyba że migam, wtedy przestawiam się oczywiście na PJM.

20. Co jest twoją motywacją do działania?

To, że mam trudniej w życiu i chęć udowodnienia sobie i innym, że mogę, że moja ograniczenia wcale tymi ograniczeniami być nie muszą.

21. Jaki tytuł sprawił, że świat książek stał się Twoim światem?

Chyba nie ma takiego konkretnego tytułu, ale pamiętam, że dzięki powieściom Moniki Szwai zrozumiałam, że zaczynam być uzależniona od książek i czytania.

22. Chciałabyś przygarnąć zwierzątko ze schroniska?

Bardzo! Moim marzeniem jest przygarnąć jakiegoś niepełnosprawnego kota: głuchego, bez oka czy bez łapki. Kochałabym go tak, że jeszcze miałby dość <3

23. Co jest dla ciebie największym wyzwaniem w prowadzeniu bookstagrama/bloga?

Nieprzejmowanie się liczbami i nieporównywanie się do innych. To jest spore wyzwanie, ponieważ liczby, statystyki potrafią bardzo zniechęcić. Dlaczego ona ma więcej polubień niż ja, skoro jej zdjęcia są przeciętne, a ja tyle czasu poświęcam na obróbkę? Dlaczego im bardziej się staram, tym algorytmy mają mnie coraz bardziej gdzieś? Długi czas mnie to męczyło, zastanawiałam się nawet czy nie rzucić blogowania, bo po co mam się denerwować czymś, co miało mi sprawiać przyjemność. Na szczęście od kilku miesięcy mam to już wszystko gdzieś i po prostu robię swoje. Przestałam sama na siebie nakładać presję. Oczywiście zdarzają się gorsze momenty, ale najczęściej wtedy, gdy jest gorsza pogoda i siada mi przez to humor, albo gdy mam PMS.

Bibliofilem być recenzje książek

24. Wierzysz w Boga?

Wierzę, ale trochę po swojemu. Jestem chrześcijanką negatywnie nastawioną do Kościoła Katolickiego. Nie potrzebuję żadnej instytucji czy społeczności, aby wierzyć. To dla mnie kwestia bardzo intymna.

25. Jak ci się wydaje, na jakim etapie życia będziesz za kolejne 27 lat?

Chciałabym mieć już wtedy dom blisko lasu, z wielką biblioteczką, kominkiem, własnym biurem, z gromadką psów i kotów. Podejrzewam, że będę czytać mniej, niż teraz, bo chciałabym mieć własny biznes – kawiarnio-księgarnię – więc czasu na przyjemności może być mniej. Widzę siebie wiodącą nudne, ale spokojne i szczęśliwe życie w rodzinnych stronach, za którymi tęsknię, kiedy jestem w Warszawie.

26. Studia a głuchota – w jaki sposób mogłaś je ukończyć? Tryb indywidualny?

Studiowałam normalnie dziennie. Miałam tłumacza PJM zamiennie z asystentem notującym: tłumacz na ćwiczeniach, asystent na wykładach. O egzaminach pisałam już wyżej. Na obronach też miałam tłumacza.

27. Czy masz aparat słuchowy? Czy wolisz z niego nie korzystać?

Mam implant pniowy (czyli wszczepiony w pień mózgu, nie w ślimaka). W moim przypadku aparaty nie są możliwe, bo mam uszkodzone nerwy słuchowe, co oznacza, że jestem kompletnie głucha i moje uszy nie słyszą żadnych dźwięków, nie ważne, jak głośne by były. A z implantu korzystam, kiedy muszę, a kiedy mogę sobie na to pozwolić, zdejmuję go, okładam na półkę i cieszę się błogą, mąconą jedynie przez szum krwi, ciszą.

Dzięki wielkie za wszystkie pytania, jestem nimi zachwycona! Mam nadzieję, że odpowiedzi i was satysfakcjonują. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania do tych, na które odpowiedziałam, dajcie znać w komentarzu. 

Do przeczytania!